Kursy walut

Kursy NBP z 09-02-2012
walutaskupsprz.
USD3.11683.1798
EUR4.13444.2180
CHF3.41523.4842
JPY4.05244.1342
cięcie laserem
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica760-810
kukurydza760-810
owies paszowy zg z PN
jęczmień800-840
Śruty
rzepakowa750-790
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Indyk Polski podbija Rosję PDF Drukuj Email
Indyk Polski
Wpisany przez Piotr Lisiecki   

Rosja to kraj cokolwiek dziwny i niezrozumiały. I takiż jest rosyjski rynek. Dlatego dotychczas nie prowadziliśmy na nim żadnych działań, zaś tym którzy wzywali do powrotu i ekspansji na „tradycyjne rynki wschodnie“ zalecaliśmy szklankę zimnej wody.

    Docierające z wielu stron mrożące krew w żyłach opowieści rodem z filmów kryminalnych klasy B, o tym co może spotkać przedsiębiorcę (i nie tylko) w Rosji, również nie napawały optymizmem. Podobnie jak działalność „ruskich mafii“, nieprzyjazne pomrukiwania z Kremla itd. itp. I jeszcze wspomnienie kryzysu lat 1997/98 - wszystko to dawało bardzo niepokojący obraz. Dlatego z wielką ostrożnością przyjęliśmy zaproszenie do współpracy Narodowego Związku Producentów Indyka z Rosji. Przekonała nas obecność wśród jego założycieli doktora Artura Paluszewskiego. Tak więc zajęliśmy się redagowaniem oficjalnego biuletynu rodzącej się Asocjacji i pod koniec maja b.r. zawieźliśmy pierwszy numer „Natsindejki“ na targi VIV w Moskwie.

    Spieszę donieść, że obawy z pierwszego akapitu bynajmniej nie zmalały. Przyjąłem jednak mężnie to wyzwanie i z pomocą przyjaciela (męża pracownicy Ambasady RP w Moskwie) jego samochodem ruszyliśmy na wschód. Podróż to przyjemne zaskoczenie. Właściwie najtrudniej dojechać do ... Białegostoku. Droga przez Szczytno i Łomżę jest tak kręta, że wyzwala najmocniejszą odmianę choroby lokomocyjnej. Przejście graniczne w Kuźnicy Białostockiej wzięliśmy z marszu (w czym pewnie pomaga paszport dyplomatyczny kolegi). Niemniej jednak wcześnie rano zupełnie nie było ruchu aut osobowych. Drogi tranzytowe przez Białoruś i Rosję przypominają mi autostrady w USA, podobnie jak bardzo niskie ceny paliwa (ok. 2 zł/litr diesla). JegoRównież polskie firmy szukają miejsca na rosyjskim rynku jakość wystarczyła do napędu diesla TDI z rodziny VW (tym razem zamontowanego w skodzie). Dodajmy, że silniki te są bardzo czułe na jakość ropy. Granica Białoruś - Rosja właściwie jest tylko formalnością, ale wymaga wypełnienia specjalnej deklaracji celnej jeśli podróżujemy autem na polskich numerach (spoza Związku Białorusi i Rosji). To kosztuje ok. 30 zł i mnóstwa czasu w kolejce do właściwego okienka.
    Aż trudno uwierzyć, ale podróż z Olsztyna do Moskwy trwała ok. 14 godzin - krócej niż na VIV w Utrechcie i to za ułamek kosztów jakie wydamy na podróżowanie po EU. Niestety, sam pobyt w Moskwie wymaga grubego portfela (dosłownie - karty płatnicze działają raczej słabo i drogo). Bez trudu można wydać za nocleg w dwie osoby 1.000 euro! Podobnie taksówki, których kierowcy jeżdżą „na dagawor“ i bez trudu rozpoznają, że nie jesteście Rosjanami = można Was kroić. No i jeszcze roaming: 18 zł/min rozmów z Polską (przychodzące i wychodzące). 10x drożej niż z USA. Masakra ...
Ulicami Moskwy jeżdżą samochody najwyższej klasy. Droższe niż w Chicago, Londynie, Paryżu czy Berlinie. W tle wieże kremla

    Targi VIV Moskwa 2008 były raczej niewielkie i pokazały specyfikę rosyjskiego rolnictwa. Odniosłem wrażenie, że w Rosji nie ma rolników. Są wielcy dyrektorzy ogromnych firm, kadra menedżerska, obsługa weterynaryjna, robotnicy rolni. Ale nie ma rolników - farmerów. Obecnie w tzw. agrokompleks Decydując o zakupach, Rosjanie nie oglądają się na ekonomię. Petrodolary pozwalają kupować najdroższe rozwiązania. Na zdjęciu wielopiętrowy system chowu klatkowego dla brojlerów (!) hiszpańskiej firmy Zucamiinwestowane są pieniądze z innych branż - gazu, nafty, stali, etc. Wszyscy moi znajomi z zachodnich firm, których spotkałem w Moskwie mówili nieoficjalnie - chcemy zarobić trochę rosyjskich petrodolarów! Rosjanie mają tyle forsy, że naprawdę nie wiedzą co z nią robić. Dlatego ekonomiczna strona rosyjskiego rolnictwa stoi na głowie. Kupuje się nie to, co podpowiada rozsądek i ekonomia, ale to co najdroższe i (czasami) najlepsze. Trudno zatem zachodnim firmom odmówić sobie przyjemności sprzedaży (najczęściej za gotówkę) technologii z górnych półek.
    I tu właśnie znalazło się miejsce dla naszego kwartalnika. Chów indyka to dziś bardzo wyrafinowane technologie, zupełnie nieznane Rosjanom. Zostały one wdrożone w Polsce wiele lat temu i dlatego my tak tego nie postrzegamy. Rosja jest natomiast w produkcji indyka wg mojej oceny jakieś 25 lat za nami. Przetłumaczone na rosyjski artykuły z najstarszych numerów Hodowcy Drobiu i Indyka Polskiego mogą im bardzo pomóc. Podobnie jak firmom, które operują na tym wielkim rynku.
    Co będzie dalej? Po pierwszym numerze zastanawiamy się nad tym bardzo mocno. W Rosji nie liczy się tak bardzo co umiesz, ale kogo znasz. Natomiast bez znajomości i udziału lokalnego partnera działalność wydaje się niemożliwa. Na ile zatem rodząca się powoli Asocjacja skupi wokół siebie wszystkich producentów indyka (jest pomysł, aby przynależność do niej była obowiązkowa), czas pokaże. Cena kilograma mięsa indyczego w sklepie na poziomie 20-24 zł (!!!) rozpala wyobraźnię, prawda?

Tags: publicystyka , reportaż , Rosja