Copyright 2016 - Custom text here

Wysokie Tatry, a już szczególnie Zakopane kojarzą się nam wszystkim zimą ze śniegiem, nartami i kuligami oraz „góralska herbatką”, a latem – z wycieczkami na szczyty lub do pięknych dolin, by w zabytkowych bacówkach napić się żentycy, zjeść bundzu i do domu wrócić z wędzonym, w bukowym dymie „osypkiem”.

 

 

Drobiarskich elementów tu raczej niewiele, a ludowe przyśpiewki są głównie o bydle i przede wszystkim o owcach, choć czasem można też usłyszeć i taką piosenkę:

„Chodzom gąski, chodzom,
do stodoły siedzieć
kciołbyk się dziewcyno,
twoje myśli wiedzieć.
Zaświec-ze miesiącku,
prosto w spiskie turnie,
I temu dziewcenciu,
co się idzie ku mnie.“

Dlatego aż dziwne, że od 17 lat, co roku w czerwcu, na Skalne Podhale zjeżdżają z całej Polski drobiarze, głównie producenci jaj oraz przedstawiciele różnych firm związanych z tym sektorem. Oczywiście nie brak również przedstawicieli prasy drobiarskiej.
W tym roku pod Giewont, z terenu całej Polski przybyło ponad 150 uczestników sympozjum, by w dniach od 20 do 22 czerwca 2013 r., przedyskutować przyczyny krytycznej sytuacji na krajowym i unijnym rynku jaj spożywczych oraz znaleźć sposób na jej poprawę. Był to główny problem, który przewijał się prawie przez wszystkie referaty prezentowane na sympozjum. Znalezienie wspólnego, skutecznego wyjścia z kryzysu, poprzez wymianę własnych doświadczeń i poglądów, jest konieczne choć niezmiernie trudne, gdyż każdy
producent – jest praktycznie rzecz biorąc – konkurentem innego producenta.
Uczestników spotkania powitał p. Andrzej Kamionka (Opol-Drob), który po krótkim przemówieniu, otwierającym XVII Sympozjum Drobiarskie, tradycyjnie oddał prowadzenie obrad prof. Stanisławowi Wężykowi, który zgodnie z miejscowym obyczajem zwrócił się do Zebranych słowami: „Witojcie roztomili na tyk siedemnastyk, jacarskich posiadach w Zakopanem“.
W pierwszej prezentacji p. Wojciech Benko (Big Dutchman – Polska), przedstawił nowe rozwiązania, zastosowane w wolierowej, trzy poziomowej odchowalni kurek oraz urządzenia EUROVENT 2240 do chowu małych, liczbowo grup niosek. To innowacyjne rozwiązanie zapewnia z jednej strony wszelkie higieniczne, techniczne oraz dobrostanowe wymogi intensywnych, nowoczesnych metod chowu kur nieśnych, a z drugiej – winno przekonać tzw. obrońców praw zwierząt, że kurki w tego rodzaju instalacjach, czują się komfortowo, a jak dorosną, są szczęśliwe i znoszą „szczęśliwe“ jaja.
Wieloletni uczestnik zakopiańskich spotkań, znakomity specjalista chowu kur nieśnych p. Norbert Mischke z firmy Lohmann Tierzucht, omówił – można nawet powiedzieć, że wręcz wytknął Zebranym – wszystkie najczęściej popełniane przez nich błędy w przygotowaniu i wykorzystywaniu systemów pojenia drobiu, ze szczególnym zwróceniem uwagi na kontrolowanie i zachowanie w instalacjach do pojenia – odpowiedniego ciśnienia wody. Referent omówił też wady i zalety różnych zestawów towarowych mieszańców kur nieśnych, użytkowanych w intensywnych systemach chowu. Jak wynika z przeprowadzonych ocen w stacjach testowych kur nieśnych, obecnie najbardziej efektywne są zestawy mieszańców towarowych kur, znoszące jaja o białej skorupie i to nie tylko ze względu na liczbę znoszonych jaj, ale także biorąc pod uwagę wysoką wartość cech jakości ich treści i skorupy. Oczywiście zmiana poglądów naszych pań domu, by bardziej preferowały jaja o białych niż brązowych skorupach, wymaga sporych zabiegów marketingowych i odziaływań, prawie że psychologicznych, na podświadomość.
Pewne zdziwienie wywołały informacje p. Nielsa Fischera (Lohmann Tierzucht) o aktualnej sytuacji na unijnym rynku jaj, z których niedwuznacznie wynika, że w Polsce „krzywa rośnie“ i to tak pod względem zwiększającej się liczby stanowisk jak i ilości produkowanych jaj. Na zapytanie – skąd uzyskał tak optymistyczne dane – Referent odpowiedział, że są one przekazywane co miesiąc przez polską stronę do Komisji Europejskiej, która je zbiera wraz z informacjami innych krajów członkowskich i publikuje. Nasuwa się tu bardzo powszechnie obecnie zadawane pytanie: „co za pieniądze podatnika, robią odpowiedzialni za drobiowe statystyki, pracownicy MRiRW, IERiGŻ oraz liczni eurodeputowani, którzy najczęściej wykazują się w krajowej TV, dużym parciem na „szkło“. Generalnie rzecz biorąc, wypowiedź p. Niels’a Fishera nt. bieżącej sytuacji na europejskim rynku jaj, nie napawała optymizmem. Wynikało z niej niedwuznaczne zagrożenie, że szereg ferm i przedsiębiorstw związanych z produkcją jaj w UE, może być zagrożonym upadkiem. Nadal pięć krajów (Bułgaria, Grecja, Portugalia, Rumunia i Włochy), nie spełniło wymogów dobrostanowej Dyrektywy 74/99/EC i nie wyeliminowało chowu kur nieśnych w konwencjonalnych klatkach. Albania natomiast, ciesząca się specjalnymi przywilejami w zakresie handlu jajami z UE, eksportuje na teren Unii więcej jaj spożywczych, niż może uzyskać z własnego stada kur. Wszystko wskazuje, że jaja te pochodzą z krajów trzecich np. z Turcji, gdzie producenci nie musieli inwestować we wzbogacone klatki.
Jak zwykle szeroką ofertę serwisową, obejmującą procedury odkażania pomieszczeń drobiarskich, skierowaną pod adresem producentów jaj spożywczych przedstawił p. Łukasz Jastrzębski z firmy Lohmann Animal Health Polska Sp. z o.o. Propozycje obejmują zwalczanie jaj,  larw i osobników dorosłych różnych gatunków robaków, insektów, a także kokcydii bakterii, grzybów, myko-bakterii i wirusów. Proponowane do użycia w dużym rozcieńczeniu (1-4%) preparaty, działają skutecznie i w krótkim czasie po ich zastosowaniu (od 30 minut do 2 godzin).
Na niepokojącą huśtawkę cen na europejskim i polskim rynku jaj spożywczych, zwrócili uwagę panowie Stanisław Wężyk i Ryszard Gilewski z firmy AVICONS. Wahania cenowe i produkcyjne to prawie normalne, często występujące zjawisko w rolnictwie, ale niepokój budzi ich trwający od dłuższego czasu spadkowy trend. Przyczyn jego jest wiele, bo począwszy od wdrożonej w dniu 1 stycznia 2012 r. dobrostanowej dyrektywy dla kur nieśnych (74/99/EC), poprzez rosnące ceny pasz drobiowych do trudno wytłumaczalnego spadku średniego spożycia jaj z 202 sztuk w 2010 r. do 164 jaj/głowę w 2012 r. Co prawda IERiGŻ prognozuje na 2013 r., wzrost średniego spożycia jaj o zaledwie 2 jaja/obywatela i co także wzbudza zdziwienie – stopniowy wzrost produkcji jaj. Inne rozważania analityków tego Instytutu dotyczące spadku obrotów handlu zagranicznego spożywczymi jajami i ich przetworami są tak zawiłe, że jak mówią Rosjanie „bez vodki nie razbjeriosh“. Oczywiście można się zastanawiać, czy uzasadnione jest w takim przypadku zwiększanie impotrtu produktów jajecznych, szczególnie z krajów trzecich, przy stabilizacji lub wręcz kurczeniu się krajowego przetwórstwa jaj.
Tak czy inaczej, bez względu na te dywagacje uczonych ekonomistów IERiGŻ czy też z BGŻ, polscy producenci jaj, sami powinni dołożyć wszelkich starań, by na krajowym rynku, znacznie wzrósł popyt na ich produkt, bo w przeciwnym przypadku będą musieli ograniczyć produkcję lub produkować na użytek zakładów utylizacyjnych. Hasło „Polaku jedz jaja“ powinno głośno zabrzmieć, szczególnie 11 października 2013 r. czyli podczas Międzynarodowego Dnia Jaja. Sposób poprawy efektywności żywienia kur nieśnych, poprzez wprowadzenie tzw. rozdzielnego (dwu fazowego) żywienia kur nieśnych, uwzględniającego podczas dnia okres przed, i po zniesieniu przez kurę jaja – przedstawił p. Adam Wojciechowski z firmy Trouw Nutrition Polska. Zaproponowana metoda, logicznie uzasadniona zróżnicowanym zapotrzebowaniem nioski na poszczególne składniki w ciągu dnia, w zależności od stadium tworzenia się jaja w jajowodzie, nie wydaje się jednak być łatwa do zastosowania w praktyce i wymaga dalszego, technicznego doskonalenia.
Działania statutowe Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz na rzecz branży drobiarskiej, przedstawili prezes Izby p. Rafał Ratajczak oraz dyrektor biura – pani Barbara Ulatowska. Izba prawie każdego dnia prostuje w różnych instytucjach, urzędach i mediach, niezgodne z rzeczywistością informacje o sytuacji w krajowej produkcji drobiarskiej. Broni producentów drobiu przed nieuzasadnionymi atakami wielu inspekcji i innych organów kontrolnych, jak również przed różnego rodzaju zarzutami tzw. ekologów i obrońców praw zwierząt. Występuje o właściwe wdrażanie do sektora drobiarskiego prawa unijnego i prawidłową jego interpretację. Prezes Izby ostatnio wielokrotnie występował w mediach, zwracając uwagę społeczeństwa na krytyczną sytuację w sektorze produkcji jaj spożywczych. Pani B.  Ulatowska poruszyła problem niezgodnego z prawem reklamowania jaj na opakowaniach i w TV. Nieuzasadniony, z punktu widzenia Izby, jest atak różnych mediów, na jaja pochodzące z intensywnej produkcji, a szczególnie z chowu klatkowego. Prezes Ratajczak zapowiedział, że w najbliższym czasie Biuro Izby, przystąpi do samodzielnego opracowywania danych statystycznych, informacji i prognoz drobiarskich, opartych o rzetelne krajowe, unijne i światowe źródła. Jedynie przez konsolidację i współpracę wszystkich producentów jaj spożywczych, można osiągnąć wspólny i indywidualny sukces gospodarczy.
Obrady zakończyła dyskusja, będąca podsumowaniem wszystkich trosk i problemów jakie nurtują obecnie krajowy sektor produkcji jaj oraz poszukiwań dróg wyjścia z tej trudnej, a nawet ktytycznej sytuacji.
W godzinach popołudniowych odbył się koncert znanego piosenkarza i znakomitego showmana p. Zbigniewa Wodeckiego, który dał pokaz wirtuozerii gry na trąbce i skrzypcach oraz zaśpiewał wiele znanych i zawsze mile słuchanych piosenek – kończąc oczywiście jak sam powiedział – arią „O pszczółce Mai“. Brawom w trakcie i na zakończenie koncertu nie było końca.
Wieczorem dyskusja przeniosła się do „Szałasu Holnego“, gdzie raczono się „góralskim jadłem“ i słuchano „goralskiej muzyki“ oraz zbójnickich przyśpiewek takich jak np.:

„Zatońcmy se zbójnicy
pod upłazem w piwnicy,
zatońcmy se śwarnie, śwarnie,
niek się ku nom dziewce garnie“
i dalej
„W murowanej piwnicy
tańcowali zbójnicy,
kazali se piknie grać,
i na nóżki spozierać.“

By potem już w „Karcmie“, pod opieką profesjonalnego didżeja tańczyć, śpiewać i co najważniejsze – prowadzić kuluarowe rozmowy nt. „jak przeżyć ten kryzys“.
Harnasiowi „jajacarskich posiadów“, Jondrusiowi Kamionce, co to zdarł buty, dreptając od dłużnika do dłużnika – za „dudkami“, firma AVICONS“ przekazała oryginalne kierpce, a wszyscy uczestnicy odśpiewali mu gromkie, góralskie „100 lat“.
Z godziny na godzinę nastroje uczestników biesiady ulegały poprawie i „jutro“ przedstawiało się już w jaśniejszych barwach. Odgrzewano stare znajomości i przyjaźnie, nawiązywano nowe. Zgodnie podkreślano troskę obu „gazdów“, inicjatorów spotkania, tj. „Jondrusia“ (Kamionki) i „Wojtka“ (Benki) o swych gości, zwarty program sympozjum i jego sprawną organizację jak również znakomite warunki jakie uczestnikom zapewniono w Wojskowym Domu Wypoczynkowym „Kościelisko“.
Następnego dnia uczestnicy Sympozjum, żegnając się po śniadaniu, mówili „do zobaczenia w przyszłym roku“ co świadczy, że tego rodzaju spotkania, szczególnie w krytycznych dla branży momentach – są szczególnie ważne i potrzebne.

Fotografie: Andrzej Kamionka

Stanisław Wężyk
Avicons