Aled Davies
Biowet Drwalew
W ostatnich latach sektor drobiarski poczynił ogromne postępy w zakresie procedur higienicznych, dezynfekcji wody oraz kontroli środowiska utrzymania ptaków. Mimo to ogniska chorób w terenie nadal przypominają, że presja zakaźna nie zależy wyłącznie od obecności patogenu, lecz również od kondycji organizmu gospodarza.
Ptasia grypa oraz choroba Newcastle pozostają jednymi z najpoważniejszych zagrożeń dla światowej produkcji drobiarskiej. Pomimo rosnącego poziomu dezynfekcji, ogniska nadal występują – często również w dobrze zarządzanych systemach o wysokim standardzie bioasekuracji. Rodzi to istotne pytanie: czy nie koncentrujemy się zbyt mocno na zabijaniu patogenów, a za mało na ochronie samego ptaka? Aby na nie odpowiedzieć, musimy zrozumieć, w jaki sposób wirusy te rzeczywiście zakażają ptaki oraz jaką kluczową rolę odgrywa w tym procesie śluz.
Dwa różne wirusy – jedna wspólna słabość
Wirus ptasiej grypy (AIV) oraz wirus choroby Newcastle (NDV) to dwa odmienne patogeny, jednak łączy je jedna kluczowa cecha: oba zakażają ptaki poprzez błony śluzowe układu oddechowego i pokarmowego. Wirusy te nie wnikają bezpośrednio do komórek. Aby doszło do zakażenia, muszą najpierw przetrwać w środowisku, dostać się do organizmu ptaka, pokonać warstwę śluzu, a następnie przyłączyć się do receptorów na komórkach nabłonkowych. Jeśli zatrzyma je bariera śluzowa, do zakażenia często w ogóle nie dochodzi.

Jak wirusy przyłączają się do komórek ptaków?
W przypadku ptasiej grypy wirusy wiążą się z receptorami kwasu sjalowego obecnymi na powierzchni komórek nabłonkowych układu oddechowego i pokarmowego. Receptory te występują w dużej ilości – jednak równie licznie obecne są także w warstwie śluzu. Wirus nie „rozróżnia” czy przyłącza się do śluzu czy bezpośrednio o komórki. Jeśli przyłączy się do śluzu, zostaje w nim uwięziony i następnie usunięty przez naturalne mechanizmy oczyszczania organizmu ptaka (Zanin i wsp., 2016).
Wirus choroby Newcastle wykorzystuje podobną strategię, przyłączając się do receptorów glikoproteinowych na komórkach nabłonkowych. Także w tym przypadku receptory występują zarówno na powierzchni komórek, jak i w warstwie śluzu, która je pokrywa. Zdrowa warstwa śluzu działa więc jak biologiczna „przynęta” i „pułapka”, ograniczając liczbę cząstek wirusa, które są w stanie dotrzeć do powierzchni komórek.
Co naprawdę robi śluz (i dlaczego ma to znaczenie)?
Śluz nie jest jedynie „śliską wydzieliną”. To uporządkowany, biologicznie aktywny system obronny organizmu, pełniący szereg kluczowych funkcji. Po pierwsze fizycznie wychwytuje patogeny dzięki mucynom – dużym glikoproteinom tworzącym gęstą sieć, w której wirusy mogą zostać unieruchomione. Po drugie działa jako receptorowa „przynęta”, ponieważ mucyny zawierają kwasy sjalowe i struktury glikanowe identyczne z tymi na komórkach nabłonkowych, co sprawia, że wirusy wiążą się ze śluzem zamiast z powierzchnią komórek. Śluz jest stale usuwany z dróg oddechowych dzięki pracy rzęsek – w procesie znanym jako transport śluzowo-rzęskowy (z ang. mucociliary escalator). Ponadto koncentruje przeciwciała, defensyny i cząsteczki odpornościowe dokładnie w miejscu pierwszego kontaktu z patogenami. Gdy mechanizmy te pozostają nienaruszone, znaczna część cząstek wirusa zostaje usunięta jeszcze zanim infekcja może się skutecznie rozwinąć.
To czyni śluz jednym z najważniejszych, a jednocześnie często pomijanych elementów odporności układu oddechowego. Nie jest on bierną warstwą, lecz aktywną granicą, na której spotykają się ekspozycja na patogen i odpowiedź immunologiczna. Każde zaburzenie tej bariery może przesunąć równowagę na korzyść wirusa.
Jak środki utleniające uszkadzają warstwę śluzu?
Na wielu fermach drobiu utleniające środki dezynfekcyjne są powszechnie stosowane zarówno w wodzie pitnej, jak i w środowisku utrzymania ptaków. Należą do nich m.in. nadtlenek wodoru, związki chloru oraz kwas nadoctowy. Choć preparaty te skutecznie ograniczają liczbę drobnoustrojów, ich działanie nie jest ukierunkowane wyłącznie na patogeny i może oddziaływać również na naturalne mechanizmy ochronne organizmu.
Procesy utleniania rozrywają mostki disiarczkowe w mucynach, prowadzą do denaturacji glikoprotein, obniżają lepkość i zaburzają strukturę śluzu oraz upośledzają funkcję rzęsek nabłonka. W efekcie warstwa śluzu staje się cieńsza, traci zdolność wychwytywania patogenów, mechanizmy oczyszczania ulegają spowolnieniu, a wirusy zyskują łatwiejszy dostęp do komórek nabłonkowych. Mechanizm ten jest dobrze udokumentowany w badaniach nad stresem oksydacyjnym i biologią układu oddechowego (Rahman i MacNee, 2000). Środowisko może wydawać się „czyste”, ale sam ptak pozostaje gorzej chroniony.
Pomijana synergia: czysta woda i zdrowy śluz?
Woda nie jest jedynie źródłem nawodnienia, to również kluczowy element w produkcji śluzu. Śluz w ponad 95% składa się z wody, a jego jakość zależy od: jej regularnego pobierania, niskiego poziomu stresu oksydacyjnego, stabilnej mikrobiologii oraz braku czynników drażniących.
Gdy jakość wody jest niska lub ma ona chemiczny, agresywny charakter – ptaki piją mniej, co prowadzi do tego, że śluz staje się zagęszczony i kruchy, transport śluzowo-rzęskowy ulega spowolnieniu, a ryzyko wiązania patogenów wzrasta. Z kolei czysta, biologicznie stabilna woda sprzyja równomiernemu pobieraniu, prawidłowej sekrecji śluzu oraz silnej odporności błon śluzowych. Właśnie w tym miejscu biologia zaczyna mieć kluczowe znaczenie.
Dlaczego biologiczne zarządzanie wodą wspiera odporność stad?
Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że higiena wody nie powinna być postrzegana wyłącznie przez pryzmat eliminacji drobnoustrojów. Celem nie jest stała agresja chemiczna, lecz utrzymanie systemu pojenia, który jest czysty, stabilny i wspierający biologię błon śluzowych. Różnica między jałowością a odpornością nabiera ogromnego znaczenia w warunkach produkcyjnych, gdzie ptaki są narażone na liczne stresory i ciągłą ekspozycję.
Biologiczne zarządzanie systemem pojenia pozwala ograniczyć powtarzające się uszkodzenia oksydacyjne, wspiera stabilne środowisko mikrobiologiczne o niskim poziomie stresu, ogranicza chemiczne podrażnienie błon śluzowych oraz umożliwia utrzymanie prawidłowego nawodnienia i funkcji śluzu. Efektem nie jest jałowość, lecz odporność biologiczna. Ptaki z zachowaną integralnością bariery śluzowej są mniej podatne na zakażenia wirusem ptasiej grypy i choroby Newcastle, wykazują lepszą odpowiedź poszczepienną oraz szybciej regenerują się po zdarzeniach stresowych. Nie chodzi o zastępowanie bioasekuracji, tylko o to, aby bioasekuracja rzeczywiście działała.
Dlaczego ma to znaczenie dla antybiotykoterapii i wyników produkcyjnych stada?
Wirusy układu oddechowego rzadko działają w izolacji. Gdy dochodzi do uszkodzenia warstwy śluzu wzrasta częstotliwość wtórnych zakażeń bakteryjnych, rośnie zużycie antybiotyków, pogarszają się wyniki produkcyjne i zwiększa się śmiertelność ptaków. Ochrona bariery śluzowej ogranicza wnikanie wirusów, zmniejsza liczbę zakażeń wtórnych i redukuje zależność od antybiotyków. Takie podejście jest bezpośrednio zgodne z zasadami racjonalnego stosowania antybiotyków, standardami dobrostanu zwierząt, oczekiwaniami regulacyjnymi oraz długoterminową wydajnością produkcji.
Kluczowy przekaz dla sektora drobiarskiego jest prosty: ptasia grypa i choroba Newcastle nie wygrywają dlatego że fermy są brudne, wygrywają wtedy, gdy ptaki stają się biologicznie podatne. Śluz stanowi pierwszą linię obrony. Stres oksydacyjny osłabia tę barierę, natomiast czysta woda i stabilna biologia ją wzmacniają.
Chroniąc warstwę śluzu, chronimy ptaka.
Piśmiennictwo:
Alexander, D. J. (2007). An overview of avian influenza. World’s Poultry Science Journal, 63 (2), 161–173.
Zanin, M., Baviskar, P., Webster, R., & Webby, R. (2016). The interaction between respiratory pathogens and mucus. Nature Reviews Microbiology, 14 (12), 768–777.
Rahman, I., & MacNee, W. (2000). Oxidative stress and regulation of glutathione in lung inflammation. European Respiratory Journal, 16 (3), 534–554.
Alexander, D. J., & Senne, D. A. (2008). Newcastle disease. Diseases of Poultry, 12th ed., 75–100.
Ten artykuł pochodzi z magazynu Hodowca Drobiu 2/2026





















