Hubert Suchecki
AGROFERM
W produkcji kurcząt brojlerów liczy się nie tylko średnia masa ciała ptaków, ale przede wszystkim wyrównanie stada. Właścicielowi fermy zależy przede wszystkim na przewidywalnym wzroście i dobrym wykorzystaniu paszy, a ubojni na jednorodnych partiach mieszczących się w oczekiwanym standardzie wagowym.
Tymczasem kogutki i kurki różnią się tempem wzrostu, pobraniem paszy i końcową masą ciała. Gdy trafiają na fermę razem, hodowca prowadzi dwie biologicznie różne grupy według jednego programu produkcyjnego.

Autosorting zaczyna się w wylęgarni
Rozdzielenie piskląt według płci pozwala ograniczyć jeden z podstawowych czynników różnicujących stado, a więc konkurowanie o paszę kurek z większymi i szybciej rosnącymi kogutkami. Dzięki oddzielnemu utrzymaniu kurki mogą rozwijać się zgodnie ze swoim potencjałem.
Dla hodowcy oznacza to bardziej jednorodną grupę, którą łatwiej prowadzić, kontrolować i żywić zgodnie z jej potrzebami. W praktyce może to przekładać się na 1-2 kg więcej żywca z m2, poprawę FCR nawet o 0,2 punktów, niższe zużycie paszy do 7,4% oraz do 1,5 punktu procentowego niższą śmiertelność.
Najważniejsze jest jednak dobre wyrównanie masy końcowej. Im mniejszy rozrzut tego wskaźnika, tym większa część stada trafia dokładnie w zakres wagowy oczekiwany przez odbiorcę.

Korzyść nie kończy się na fermie
Dla ubojni wyrównana partia ptaków oznacza, że proces uboju oraz rozbioru tuszek będzie stabilny. Na linię trafia mniej ptaków skrajnie lekkich i ciężkich, łatwiejsza staje się kalibracja, porcjowanie i pakowanie, a linia może pracować bezpiecznie i stabilnie.
W stadach z oddzielnym utrzymywaniem kurek i kogutków obserwowano nawet 32 punkty procentowe więcej ptaków mieszczących się w oczekiwanym standardzie wagowym oraz do 6 punktów procentowych poprawy wydajności procesu ubojowego.
W filozofii rozdzielnego tuczu ptaków nie chodzi więc wyłącznie o uzyskanie cięższego ptaka. Chodzi o to, aby jak największa część partii znalazła się dokładnie tam, gdzie potrzebuje jej odbiorca.

Od ręcznego sortowania do automatyzacji
Sortowanie płciowe piskląt kurzych było w Polsce stosowane już wcześniej, jednak wykonywano je manualnie. Taki proces jest wolniejszy, zależy od doświadczenia pracownika i znacząco mniej dokładny. Przy dużych partiach wydłuża się również czas przebywania ptaków w wylęgarni przed dalszym transportem.
Automatyzacja pozwala wykonać ten proces szybko, powtarzalnie i na skalę odpowiadającą nowoczesnej produkcji drobiarskiej.

Agroferm i pierwszy Genesys w Polsce
Agroferm to rodzinna wylęgarnia z ponad 27-letnim doświadczeniem, która jako pierwsza w Polsce zainstalowała system Genesys firmy Ceva do automatycznego sortowania płci piskląt brojlerowskich.
System zapewnia dokładność rozpoznawania płci na poziomie ponad 97% i wydajność do 50 000 piskląt na godzinę.
Dzięki temu sorting przestaje być czasochłonną operacją manualną, a staje się elementem przemysłowego procesu wylęgu.
Jako Agroferm wierzymy, że w nadchodzących latach przewagę w produkcji drobiarskiej będą budować firmy, które potrafią zaoferować klientowi realną wartość dodaną i maksymalnie optymalizować każdy etap produkcji. W obliczu rosnącej presji kosztowej, konkurencji importowej z Ukrainy oraz zmian handlowych związanych z Mercosurem coraz większe znaczenie będzie miała nie tylko skala produkcji, ale przede wszystkim jej precyzja, powtarzalność i efektywność.
Ten artykuł pochodzi z magazynu Hodowca Drobiu 9/2026




















