Monika Kopaczel-Radziulewicz
Jeszcze 10 lat temu, mówiąc o zakiszaniu w rękawach foliowych, najczęściej mieliśmy na myśli kiszonkę z kukurydzy lub całe ziarno kukurydzy. Dziś rolnicy wykorzystują rękawy nie tylko do konserwowania, lecz także do magazynowania wielu innych płodów rolnych i produktów ubocznych przemysłu rolno-spożywczego. W rękawach można zakiszać i przechowywać m.in. trawy, lucernę, zboża, bobik, wysłodki buraczane czy młóto browarniane.
W gospodarstwie Piotra Dereweckiego w Dłużynie na Żuławach od lat przechowywanie
płodów rolnych w rękawach to podstawowy sposób magazynowania i konserwacji
Janusz Giedrys planuje w kolejnych sezonach zwiększyć ilość
ziarna kukurydzy zakiszanego w rękawie.
Rozwiązanie to pozwala ograniczyć zapotrzebowanie
na powierzchnię magazynową i zapewnia paszę dobrej jakości
Ograniczyć straty w przechowywaniu
Trzeba jednak pamiętać, że rękaw nie jest cudownym rozwiązaniem na surowiec niskiej jakości. Materiał przeznaczony do zakiszania musi mieć odpowiednią wilgotność i jakość – zastosowanie rękawa nie zrekompensuje błędów popełnionych na etapie agrotechniki czy zbioru.
Z każdym rokiem ten sposób magazynowania zyskiwał na popularności, ponieważ pozwala szybko i relatywnie tanio zabezpieczyć plon. Materiał można przechowywać w dowolnym, odpowiednio przygotowanym miejscu w gospodarstwie, wykorzystując elastyczne rękawy foliowe. W tym artykule skupiamy się na zakiszaniu ziarna kukurydzy w rękawach – rozwiązaniu, które jest coraz chętniej wykorzystywane przez hodowców bydła.
Gospodarstwo w Wolnicy ma cztery silosy
Piotr Derewecki, właściciel gospodarstwa w Dłużynie na Żuławach, wspomina, że przy produkcji 400–500 t kiszonki z kukurydzy w pryzmie, zakładanej na podmokłym i często zalewanym terenie, zawsze musiał liczyć się ze znacznymi stratami. Dodatkowo do pryzmy dobierały się ptaki i dzikie zwierzęta. W efekcie już w lipcu kończyła się kiszonka, a hodowca stawał przed problemem, czym żywić krowy do czasu kolejnych zbiorów.
– Radziliśmy sobie samą trawą i wypasem w tym okresie przejściowym. Szukałem rozwiązania, które pozwoliłoby ograniczyć straty, i postanowiłem przetestować pakowanie kukurydzy w rękawy. Zamówiłem usługę – przyjechali, spakowali dwa rękawy o długości 75 m każdy. Chciałem uzyskać mniej więcej taką ilość paszy, jaką wcześniej przygotowywaliśmy w silosach, czyli około 250 t w jednym rękawie. Okazało się, że straty były niewielkie, a jakość i parametry paszy bardzo dobre. W kolejnym sezonie drugi rękaw otworzyliśmy dopiero na początku czerwca. Dzięki temu miałem bezpieczny zapas paszy i nie było już przymusowego okresu przejściowego ani zastanawiania się, czym żywić krowy, zanim skosimy kolejną kukurydzę i przygotujemy pryzmy – wspomina rozmówca.
Państwo Giedrys tworząc wspólne gospodarstwo zgodnie postawili na produkcję mleka, która zapewnia im stały miesięczny dochód
Rękawy – to nie tylko konserwacja, ale i magazyn płodów rolnych
Przez kolejne trzy lata hodowca korzystał z usług pakowania w rękaw, choć nie zawsze było to proste. W przypadku niewielkiego gospodarstwa trudno było znaleźć usługodawcę, a na wykonanie usługi często trzeba było długo czekać. Jak podkreśla rozmówca, zbyt późne rozpoczęcie pakowania może negatywnie wpływać na jakość paszy – wraz z upływem czasu surowiec traci wartość żywieniową, a jego właściwości mogą się pogarszać. Dlatego zbiór i pakowanie powinny być odpowiednio skoordynowane. Z tego względu w 2016 r. właściciel gospodarstwa zdecydował się kupić na własne potrzeby niewielką, używaną maszynę do pakowania w rękaw.
W latach 2016–2019 zainteresowanie usługami pakowania w rękaw było duże, dlatego Piotr Derewecki postanowił rozszerzyć swoją działalność. W 2020 r. kupił pierwszy gniotownik ziarna ROmiLL CP1, a następnie model CP2. Maszyny te są przeznaczone do gniecenia m.in. owsa, jęczmienia, pszenicy, pszenżyta, żyta i kukurydzy. Wyposażone są w walce o różnym stopniu rowkowania, co pozwala dostosować stopień rozdrobnienia ziarna do potrzeb żywieniowych – od bardzo drobnego po grube gniecenie. W zależności od modelu wydajność gniotowników wynosi od 15 do 60 t/h, a wilgotność przetwarzanego ziarna może sięgać nawet 45%.
Dzięki inwestycjom w park maszynowy rolnik, a dziś również usługodawca, dysponuje sprzętem umożliwiającym przygotowanie i zakiszanie zarówno ziarna suchego, jak i wilgotnego. W realizacji usług pomaga mu syn Krzysztof, student Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Kukurydza rozdrobniona w śrutowniku bijakowym Geringhof
– Zdecydowaliśmy się na rękawy BUDISSA BAG, ponieważ chciałem mieć gwarancję, że będą one skutecznie zabezpieczać cenną paszę przez wiele miesięcy. Świadcząc usługi, zależy nam przede wszystkim na najwyższej jakości. Zadowolony klient wróci i poleci nasze usługi innym. I rzeczywiście – od lat najwięcej zleceń otrzymujemy z polecenia innych rolników – wyjaśnia rozmówca.
Warto dodać, że wszystkie maszyny Piotra Dereweckiego wyposażone są w aplikatory, dzięki czemu podczas zakiszania można stosować inokulanty lub inne preparaty zawierające bakterie kwasu mlekowego. Rolnik ma dwa sprawdzone preparaty, ale podczas wykonywania usługi może również zastosować produkt wskazany i udostępniony przez gospodarstwo.
Dziś profesjonalny park maszynowy to kosztowna inwestycja, dlatego aby sprzęt był efektywnie wykorzystywany, Piotr Derewecki wraz z synem świadczą usługi nie tylko dla gospodarstw z najbliższej okolicy. Docierają również do klientów oddalonych nawet o 200 km od gospodarstwa. Dzięki temu maszyny są regularnie wykorzystywane, a firma może realizować zlecenia przez cały sezon.
Prawidłowo wykonany rękaw zapewnia dobrą jakość przechowywanego materiału – kiszonka zachowuje właściwy wygląd i zapach oraz jest chętnie pobierana przez zwierzęta
Produkcja mleka to stały miesięczny dochód
Janusz Giedrys wraz z żoną Wioletą od 2010 roku wspólnie prowadzą gospodarstwo rolne w Wolnicy, w powiecie lidzbarskim, w gminie Lubomino. Pani Wioleta pracuje również zawodowo poza gospodarstwem. Małżeństwo gospodaruje na około 180 ha i specjalizuje się w produkcji mleka, które odbiera Spółdzielnia Mleczarska Mlekovita, Oddział w Morągu. Jak wspomina hodowca, już na początku wspólnie i jednomyślnie zdecydowali, że rozwój gospodarstwa oprą właśnie na produkcji mleka.
– Produkcja mleka gwarantowała nam stały i pewny miesięczny dochód. Zaczynaliśmy od 12 sztuk z własnego odchowu, później kupiliśmy 22 krowy z likwidowanego gospodarstwa. Z czasem przybywały kolejne jałówki cielne i dziś mamy około 100 krów – wylicza Janusz Giedrys.
Rolnicy coraz częściej potrzebują drobno zmielonego ziarna, dzięki śrutownikowi bijakowemu Geringhoff jest to możliwe
Struktura zasiewów jest podporządkowana potrzebom stada. Łącznie w gospodarstwie utrzymywanych jest około 230 sztuk bydła. Jedną z najważniejszych upraw jest kukurydza, która zajmuje zwykle około 40 ha. Z tego około 25 ha przeznaczanych jest na kiszonkę, a pozostała część na ziarno. Pszenżyto, jęczmień oraz mieszanka owsa z jęczmieniem i grochem trafiają do produkcji pasz. Pozostały areał zajmują użytki zielone.
Rozmówca jest dumny z tego, że od lat udaje się utrzymywać stabilną bazę paszową, mimo zmiennych i nie zawsze sprzyjających warunków atmosferycznych. Zazwyczaj gospodarstwo dysponuje bezpiecznym zapasem pasz na cały rok. Dzięki właściwemu zarządzaniu oraz dbałości o użytki zielone można uzyskać odpowiednią ilość paszy z mniejszego areału. Pozwala to przeznaczyć część gruntów pod uprawę ozimej pszenicy i rzepaku, które są produkowane z przeznaczeniem na sprzedaż.
Wszystkie maszyny są kosztowną inwestycją, dlatego aby zapewnić ich efektywne wykorzystanie, Piotr wraz z synem świadczą usługi dla gospodarstw oddalonych nawet o 200 km
Silosy i rękawy ułatwiają organizację bazy paszowej
Pasza dla bydła przechowywana jest w silosach, które rolnik przez lata, wspólnie z rodziną, sukcesywnie budował z bloczków betonowych. Dziś gospodarstwo dysponuje czterema silosami – trzema o wymiarach 10 × 50 m oraz jednym, nieco krótszym, o wymiarach 11 × 35 m. Wszystkie mają ściany o wysokości 2 m.
– W pierwszych dwóch silosach przechowuję pierwszy i drugi pokos trawy. Podczas zbioru trzeciego pokosu odkrywam jednak zawartość obu silosów i dokładam do nich trawę z trzeciego pokosu. Dzięki temu wyrównuję parametry i uzyskuję lepiej zbilansowaną paszę. Nie ma sytuacji, w której najpierw karmię krowy najlepszym, pierwszym pokosem, a później przechodzę na trzeci pokos, który zwykle jest słabszy jakościowo. Widać to później w parametrach mleka. Dzięki takiemu rozwiązaniu unikam dużych wahań i utrzymuję stabilność – zapewnia rozmówca.
Rękaw nie jest cudownym lekarstwem na poprawę słabej jakości surowca, materiał do zakiszania musi mieć odpowiednią wilgotność i jakość
Jesienią 2025 r., gdy ceny kukurydzy były bardzo niskie, rolnik zdecydował się po raz pierwszy przetestować zakiszanie jej ziarna w rękawie.
– Kupiłem 65 t ziarna kukurydzy o wilgotności około 38–40%. Chciałem je rozdrobnić i zakisić w rękawie. Usługę wykonał Piotr Derewecki z Żuław, który w poprzednich latach zajmował się pakowaniem i zakiszaniem płodów rolnych w rękawach u rolników z okolicy. Dzięki temu miałem pewność, że usługa zostanie wykonana prawidłowo – wyjaśnia Janusz Giedrys.
Ziarno w pierwszej kolejności zostało zgniecione, a następnie zapakowane w foliowy rękaw BUDISSA BAG o średnicy wybranej przez rolnika. Rękawy te są produkowane w technologii siedmiowarstwowej, która daje większe możliwości w zakresie konstrukcji folii niż rozwiązania trzy- czy pięciowarstwowe. Kluczowe znaczenie mają odpowiednio dobrane parametry wytrzymałościowe, zapewniające z jednej strony właściwą rozciągliwość, a z drugiej – wysoką odporność mechaniczną na przebicie i rozerwanie. Potwierdzają to również doświadczenia innych hodowców, którzy od lat wykorzystują rękawy do zakiszania ziarna kukurydzy.
Już po miesiącu od zakiszenia i zamknięcia rękawa hodowca włączył zakiszone ziarno kukurydzy do dawki pokarmowej.
W wykonywaniu usług pomaga rolnikowi syn Krzysztof, student Wydziału Rolnictwa i Leśnictwa, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie
Dobre doświadczenia z zakiszaniem ziarna
W tym sezonie rolnik celowo zwiększył areał kukurydzy, aby większą część plonu przeznaczyć na ziarno i zakisić je w rękawie. Pierwszy test tego rozwiązania wypadł pomyślnie – nie tylko pod względem jakości przechowywanej paszy, ale również organizacji gospodarstwa. Zakiszanie w rękawie nie wymaga bowiem budowy dodatkowej powierzchni magazynowej.
– Po pierwszym roku zakiszania ziarna kukurydzy w rękawie zdecydowanie polecam ten sposób przechowywania, ale trzeba zadbać o prawidłowe wykonanie całego procesu. Wtedy nic się nie psuje, kiszonka dobrze wygląda, ma przyjemny zapach i jest chętnie pobierana przez zwierzęta. Dużym plusem jest też to, że zakiszone ziarno mogę podawać zarówno krowom w laktacji, jak i opasom, szczególnie w końcowym etapie opasu, kiedy potrzebują dawki o wysokiej koncentracji energii – wyjaśnia właściciel gospodarstwa.
Usługodawca od początku używa tylko sprawdzonych rękawów BUDISSA BAG, dzięki temu ma gwarancję, że rękaw będzie zabezpieczał cenną paszę przez długie miesiące
W praktyce rolnicy najczęściej wybierają rękawy o średnicy 2,70 m i długości 60 lub 75 m. W rękawie o długości 60 m można umieścić około 200 t materiału, natomiast w 75-metrowym – około 250 t, w zależności od rodzaju i właściwości zakiszanego surowca. Możliwe jest również zastosowanie rękawów o innych wymiarach, dostosowanych do indywidualnych potrzeb gospodarstwa. Rozmiary 60 i 75 m należą jednak do najbardziej uniwersalnych i są chętnie wybierane przez rolników.



















