Liczne mioty są podstawą sukcesu w produkcji trzody chlewnej

Ostatnia dekada jest spektakularnym okresem W rozwoju trzody chlewnej. Jednym z parametrów, który został W szczególności poprawiony jest ilość żywo urodzonych prosiąt W miocie i W konsekwencji ilość odsadzanych prosiąt od lochy W ciągu roku.

Większa ilość żywo urodzonych prosiąt poza oczywistymi zyskami stawia przed producentami nowe wyzwania, do których należy ograniczanie śmiertelności prosiąt, maksymalne wykorzystanie potencjału laktacyjnego loch i większa dbałość o ich kondycję. Działania te związane są ze zmianami organizacyjnymi pracy na porodówce oraz z dodatkowymi inwestycjami. W tym miejscu należy również nadmienić, że wysoka plenność duńskich loch jest przez wielu, W tym inne firmy genetyczne, uznawana za zbyt wysoką, co W konsekwencji przekłada się na nadmierne straty, zbyt wysokie koszty produkcji oraz na krótki okres użytkowania samic.

W niniejszym artykule pragniemy podzielić się doświadczeniami trzech ferm, które użytkują lochy F1 Danish Genetics.

Marek Rymszewicz jest właścicielem stada liczącego 500 loch. Dodatkowo uprawia 280 ha ziemi. Produkcja ukierunkowana jest na sprzedaż warchlaków. Ferma została zasiedlona W 2018 roku loszkami F1 Danish Genetics. Hodowca przez trzy kolejne lata, a więc do 2022 roku opierał remont na loszkach z zakupu. Od zeszłego roku sam produkuje loszki W oparciu o lochy czystorasowe Danish Genetics. Ferma kierowana jest przez Katarzynę Wójcik. Obsługą stada zajmuje się ponadto 5 pracowników. W roku 2022 W fermie zostało odchowanych i sprzedanych ponad 16 000 warchlaków W wieku 9-10 tygodni, o średniej masie ciała ok. 34 kg. Wynik ten oznacza, że od jednej lochy rocznie uzyskuje się ponad 32 warchlaków do sprzedaży.

1Tab. 1. Wyniki produkcyjne 10% najlepszych klientów Danish Genetics
Dane pochodzą z ponad 90 ferm i dotyczą ponad 103 000 loch F1 danish Genetics W roku 2022

Wojciech Kulecki ma stado 170 loch F1 Danish Genetics i gospodaruje na 200 ha ziemi. W chlewni pracuje sam. Jeden pracownik zatrudniony na stałe zajmuje się polem i produkcją paszy. W okresie rotacji stada pomaga mu jeden pracownik zajmujący się głównie myciem i dezynfekcją. W roku 2022 p. Wojciech wyprodukował 5800 warchlaków, czyli 34 warchlaki od jednej lochy.

1Fot. 1. Miot 21 żywo urodzonych prosiąt
(Breeders Polska)

Pan Piotr Kaczyński wraz z żoną Hanną mają stado 80 loch i uprawiają 86 ha ziemi. W gospodarstwie państwo Kaczyńscy pracują sami. W roku 2022 sprzedali 2286 tuczników, co W przeliczeniu na jedną lochę daje 28,6 tucznika. Od stycznia do końca września 2023 roku z gospodarstwa sprzedano 1816 tuczników – a więc wynik był jeszcze lepszy, bo średnio uzyskano 30,3 tuczników od lochy/rok.

Przytoczone wyżej, tak dobre wyniki produkcyjne świadczą o wysokim poziomie wiedzy związanej z produkcją trzody chlewnej osób zarządzających tymi fermami. Jakie są kluczowe momenty W prowadzeniu ferm reprodukcyjnych? Na jakie elementy trzeba zwrócić szczególną uwagę? Odpowiedziami na te pytania podzielili się właściciele tych ferm oraz Katarzyna Wójcik osoba zarządzająca fermą p. Marka Rymszewicza.

1Fot. 2. Rotacyjne dopuszczanie prosiąt do siary
(M. Rymszewicz)


Jak sobie radzić z małymi prosiętami (tzw. minus warianty)?

Niska masa urodzeniowa prosiąt W miotach i W konsekwencji wysoka śmiertelność jest głównym argumentem przeciwników wysokoplennych loch duńskich. Wszyscy nasi rozmówcy zgadzają się, że prosięta o niskich masach urodzeniowych wymagają dodatkowej uwagi, jednakże niska masa urodzeniowa nie skazuje ich na śmierć. Zapewnienie dostępu do siary W przypadku minus wariantów tak samo jak W przypadku prosiąt o prawidłowych masach jest fundamentalnym warunkiem przeżywalności (Fot. 2). W przypadku prosiąt „wyczerpanych” akcją porodową p. Piotr i p. Wojciech stosują preparaty energetyczne. Na wszystkich prezentowanych wyżej fermach wzorcowych prosięta są „meblowane” pod kątem masy ciała. Ciekawym rozwiązaniem podzielił się p. Wojciech, który nie dokonuje zabiegu obcinania kiełków u małych prosiąt. Dzięki temu mają one dodatkowe „oręże” konkurując o dostępność do pożywienia z bardziej wyrośniętymi prosiętami. Na wszystkich fermach używane są preparaty mlekozastępcze (Fot. 3-6). Rozmówcy zgadzają się, że warto przyuczać małe prosięta do picia pójła maczając im kilka razy dziennie pyszczek W poidełku. Według p. Wojciecha wystarczą 2-3 dni takich czynności, ale większość prosiąt umie już pić z poidełek po 12 godzinach. Potem można spokojnie zapomnieć o zwracaniu szczególnej uwagi na małe prosięta. Również pozostali hodowcy uważają, że prosięta o niższych masach ciała wymagają dodatkowej pracy, jednakże nie stanowią one problemu wpływającego na ograniczenie wyniku produkcyjnego.

1Fot. 3. Baby room
(M. Rymszewicz)


Jak zarządzać prosiętami nadliczbowymi?

Prosiętami nadliczbowymi nazywamy wszystkie prosięta W danej grupie porodowej, których ilość przekracza ilość aktywnych sutków wszystkich loch W grupie.

Podstawowym problemem z jakim spotykają się wszyscy producenci użytkujący lochy wysokoplenne jest umożliwienie wszystkim nowo narodzonym prosiętom pobranie dostatecznej ilości siary. Jeżeli ilość prosiąt przekracza ilość czynnych sutków niezbędne jest odizolowanie części prosiąt, które już napiły się siary od lochy, tak by rodzące się W następnej kolejności prosięta miały dostęp do sutków (Fot. 1).

Po odpojeniu siarą wszystkim prosiętom musimy zapewnić dostęp do mleka. Technologią pozwalającą zapewnić wystarczającą ilość pokarmu jest żywienie preparatami mlekozastępczymi.

1Fot. 4. Poidełka W kojcach porodowych
(W. Kulecki)

Wszyscy nasi rozmówcy stosują preparaty mlekozastępcze. Aczkolwiek na każdej z ferm jest inny system podawania „sztucznego” mleka. Marek Rymszewicz zaadaptował jedno z pomieszczeń na: „baby room” (Fot. 3). Wojciech Kulecki wyposażył kojce porodowe W poidełka (Fot. 4), natomiast Piotr Kaczyński dokarmia prosięta trzy razy dziennie preparatem mlekozastępczym podawanym ręcznie (Fot. 5).

1Fot. 5. Ręczne podawanie mleka do karmideł
(P. Kaczyński)

Jednym z polecanych rozwiązań jest stosowane na porodówkach „baby kojców”. W sytuacji gdy któryś z kojców porodowych jest pusty może on być zaadaptowany na taki właśnie boks. Przy zapewnieniu stałego dostępu do mleka można W nim odchować ponad 20 prosiąt (Fot. 7).

1Fot. 6. Mikser do przygotowanie i podawania preparatu mlekozastępczego
(W. Kulecki)

1Fot. 7. Baby kojec
(Marek Rymszewicz)

Piotr Kaczyński bardzo często osiąga skuteczność krycia przekraczająca 95% i wtedy wszystkie kojce porodowe są zajęte przez lochy. W takiej sytuacji stosowanym rozwiązaniem jest wydzielenie części ganka dla prosiąt (Fot. 8). W takim „baby ganku” prosięta również znakomicie się odchowują.

1Fot. 8. Baby ganek
(P. Kaczyński)


Mleczność i opiekuńczość loch

Preparaty mlekozastepcze są dla prosiąt jedynie wsparciem, wszystko tak naprawdę zależy od mleczności loch. Wszyscy nasi rozmówcy podkreślali, że lochy F1 Danish Genetics W przeważającej większości odchowują mioty, których liczebność przekracza ilość sutków o jedno prosię. Oczywiście zdarzają się super lochy, które bez problemu wykarmią nawet 3 dodatkowe prosięta. Należy jednak pamiętać, że warunkiem niezbędnym jest prawidłowe żywienie loch. Niezmiernie istotną cechą loch jest ich charakter. Katarzyna Wójcik twierdzi, że lochy Danish Genetics są bardzo spokojne i opiekuńcze. z tą opinią zgadzają się także wszyscy pozostali bohaterzy tej rozmowy. Piotr Kaczyński np. mówi o swoich lochach, że leżą, chrumkają, mleko dają i ogonkami machają. W tym miejscu należy również podkreślić, że średnia ilość sutków u loch F1 Danish Genetics nieznacznie przekracza 14, aczkolwiek są to sutki na bardzo dobrze wykształconej listwie mlecznej. Należy również podkreślić, że przy prawidłowym zarządzaniu miotami i prawidłowym żywieniu, wypadanie sutków należy uznać za rzadkość.


Czas użytkowania lochy

Bardzo liczne mioty są dużym obciążeniem dla loch, co przy braku prawidłowej opieki i żywienia ma wpływ na czas ich użytkowania. Na wszystkich trzech fermach, które przypomnijmy zasiedlane były W latach 2018 i 2019, wciąż znajdują się lochy z pierwszego zasiedlenie. Najwięcej jest ich u Wojciecha Kuleckiego, u którego na fermie jest jeszcze ponad 40 samic, które przyjechały W styczniu 2019 roku. Stanowią one 23% stada. Są to lochy, które wyprosiły się już 10-11 razy.


Rekordowe wyniki

Średnie wyniki produkcyjne uzyskiwane na fermach naszych rozmówców zostały podane W tabeli 2. Jakie były rekordowe mioty? Największy miot na fermie Wojciecha Kuleckiego liczył 33. żywych prosiąt i nie było W nim bardzo małych osesków. Na fermie Piotra Kaczyńskiego miot miał 33 żywych prosiąt, z których odchowanych zostało 26 prosiąt. Na fermie Marka Rymszewicza W rekordowym miocie urodziło się 32. prosiąt. Warto wspomnieć, że ta ostatnia ferma W latach 2020-21 była klasyfikowana wśród 10% najlepszych ferm klientów Breeders of Denmark ma świecie.

1Tab. 2. Średnie wyniki produkcyjne na fermach użytkujących loszki Danish Genetics


Nakłady pracy W stadzie loch wysoko prośnych

Marek Rymszewicz zatrudnia na fermie 5 osób, łącznie z kierowniczką fermy Katarzyną Wójcik. Wszyscy pracują W systemie dwuzmianowym. Trzy osoby pracują W godzinach 7-15.00, a dwie W godzinach 11-19.00. Tak więc na jednego pracownika fermy przypada 100 loch i 3200 prosiąt od nich odchowanych rocznie.

Wojciech Kulecki sam pracuje przy swoim stadzie. Intensywnych czynności wymagają lochy i prosięta W czasie trzech dni od porodu. Po tym okresie wchodzi na fermę na dwie godziny rano i dwie godziny wieczorem. Podobnie czas pracy wygląda na fermie Piotra Kaczyńskiego, który W okresie pomiędzy porodami pracuje W stadzie loch dwa razy dziennie po ok. jedną godzinę. W okresie porodów wsparciem przy pracy jest żona Hanna.

Wojciech Kulecki wspomina, że przez pierwsze dwa lata był na okrągło na fermie. Musiałem nauczyć się jak należy pracować z tak plennymi lochami i dopiero po tym czasie mogłem ograniczyć ilość czasu poświęcanego lochom bez jakiegokolwiek obniżenia wyników produkcyjnych.


Podsumowanie

Wszyscy nasi rozmówcy osiągają znakomite wyniki i nigdy nie narzekali, że lochy rodzą im za dużo prosiąt. Im więcej prosiąt, tym niższe koszty uzyskania jednego prosięcia i W konsekwencji większy zysk z produkcji. Podstawowym ograniczeniem jest pojemność fermy. Niestety, tego problemu nie można rozwiązać bez dodatkowych inwestycji.

Dziękujemy Katarzynie Wójcik, Markowi Rymszewiczowi, Wojciechowi Kuleckiemu oraz Piotrowi Kaczyńskiemu za poświęcony czas i podzielenie się swoimi refleksjami oraz doświadczeniem W prowadzeniu bardzo dobrych ferm loszek reprodukcyjnych F1 Danish Genetics.

okl HT 2024 1 2

Ten artykuł pochodzi z magazynu Hodowca Trzody Chlewnej 1-2/2024

Kup ten numer
Kup prenumeratę
© 2020 Pro Agricola dom wydawniczy

Wykryto AdBlocka

 

Utrzymanie tej strony jest możliwe dzięki przychodom z reklam.
Aby móc dalej przeglądać tę stronę, prosimy o wyłączenie AdBlocka.