Strefa Trzoda

Żywienie na mokro trzody chlewnej

Dorota Bugnacka; Katedra Hodowli Trzody Chlewnej, UWM Olsztyn

 

Żywienie stanowi największą składową kosztów produkcji trzody chlewnej (70-75%), i jest uważane za najważniejszy czynnik środowiskowy kształtujący efektywność produkcji. Wobec tego, bardzo istotna jest umiejętność łączenia dwóch rozbieżnych, jak mogłoby się wydawać, potrzeb. Z jednej strony należy bowiem zapewnić pokrycie zapotrzebowania pokarmowego zwierzęcia, z drugiej zaś – ograniczać koszty żywienia. Najtańszym sposobem żywienia świń jest stosowanie pasz pochodzenia gospodarskiego (z dużym udziałem pasz objętościowych), jednak samo ich przygotowanie i zadawanie jest kłopotliwe i pracochłonne, zwłaszcza przy dużej skali produkcji. Ze względu na obecne uwarunkowania produkcji, sposobem zdecydowanie dominującym jest żywienie świń na sucho, mieszankami pełnoporcjowymi, które umożliwiają łatwe normowanie, zadawanie i przechowywanie, ponadto gwarantują powtarzalność i zbilansowanie składu, dostarczając zwierzęciu określonej, znanej ilość składników pokarmowych. Taki system żywienia – na sucho – ma swoje niezaprzeczalne zalety: niższy koszt wyposażenia chlewni w takiej technologii, możliwość gromadzenia zapasów paszy; niewielkie zużycie wody. Ma też jednak wady: niższą strawność składników pokarmowych, co niestety powoduje gorsze wykorzystanie paszy oraz w konsekwencji większe jej zużycie. Żywienie na sucho zwiększa też zapylenie w chlewni, co z jednej strony pogarsza jakość powietrza, i sprzyja podrażnieniom układu oddechowego u zwierząt (co sprzyja rozwojowi chorób), a z drugiej powoduje straty składników pokarmowych z paszy. Wszystkich tych ujemnych cech można uniknąć, stosując system żywienia na mokro. Jednak ten system, jak wszystkie rozwiązania produkcyjne, ma również oczywiście swoje wady, o których należy wiedzieć, a także unikać zagrożeń wynikających z błędów technologicznych i organizacyjnych, o czym w dalszej części artykułu. Żywienie świń na mokro, używając parafrazy, jest „stare jak świat”, i stosowane zapewne od momentu udomowienia tego gatunku tysiące lat przed naszą erą. Z czysto prozaicznego powodu – systemy wodociągowe i wyposażenie obiektów inwentarskich w poidła dla zwierząt, dające wygodę pojenia, w ujęciu powszechnym ich stosowania, to historia zaledwie ostatnich kilkudziesięciu lat. Przez stulecia żywiono zwierzęta zasypując paszę do koryt, i mieszając ją z wodą. W takiej postaci to rzeczywiście „żywienie na mokro”. Proporcje składników były też w większości przypadkowe, a konsystencja paszy oceniana względem doświadczenia osoby zadającej paszę. Czyli, niestety, w większości przypadków „na oko”.

 

 

Pozostało 90% tekstu

 

Artykuł został opublikowany w Hodowcy Trzody Chlewnej 11-12/2021. Kup to e-wydanie (13,00 zł) TUTAJ.

Czas realizacji zamówienia: do 2 dni roboczych

© 2020 Pro Agricola dom wydawniczy

Wykryto AdBlocka

 

Utrzymanie tej strony jest możliwe dzięki przychodom z reklam.
Aby móc dalej przeglądać tę stronę, prosimy o wyłączenie AdBlocka.