przejdź

Sonda

Czy unijne regulacje dotyczące znakowania żywności spowodują spadek eksportu polskiego mięsa?
 

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica790
kukurydza640-700
owiesbrak ofert
jęczmień730-770
Śruty
rzepakowa1190
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Higiena strzyków PDF Drukuj Email
Hodowca Bydła
Wpisany przez Piotr Wójcik Instytut Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy   

    Mówiąc wielokrotnie o zdrowotności wymienia i zapadalności krów na mastitis odruchowo patrzymy zawsze na strzyki. Każdy wie, że jest to najczulszy punkt wymienia i jednocześnie jedyne wrota dla bakterii i drobnoustrojów w okresie trwania laktacji zwierzęcia. To jaki jest ich stan zdrowotny i fizjologiczny, w tym również budowa w znacznym stopniu warunkuje nam poziom mastitis i wzrost komórek somatycznych w mleku.

    Budowa wymienia oraz strzyków jest indywidualną cechą danego osobnika, tym samym odpowiednio prowadzona selekcja krów oraz dobór buhajów może w znacznym stopniu „poprawić” wymię oraz istotnie zmniejszyć poziom komórek somatycznych. Pomocna jest tu ocena budowy strzyków (w skali 1-9 pkt) dokonywana przy okazji oceny pokrojów krów ras mlecznych. 

    Kształt, długość czy miejsce zamocowania strzyków ma nie tylko wpływ na jakość udojonego mleka, ale także na ogólną zdrowotność wymienia. Badania z tego zakresu oraz praktyka jasno wskazują, że długość strzyków powyżej 8,0 cm zwiększają ryzyko powstawania mastitis w stosunku do strzyków krótkich. Badania holenderskie sugerują, że za optymalne wymiary należy przyjąć długość 7-8 cm dla przednich i 6-7 cm dla tylnych – czyli w ocenie pokroju noty 5-6 pkt. Optymalna średnica to 2,5-3,2 cm przy rozstawie tylnych 8-10 cm i przednich 15-20 cm. Jak się okazało lepiej jest, gdy strzyki mamy za krótkie niż zbyt długie, tym samym krowy, które uzyskały noty 2-5 pkt za długość strzyków były najdłużej użytkowane w stadzie. 
    Pamiętać należy, że selekcja prowadzona pod kątem prawidłowej budowy strzyków wbrew pozorom przynosi bardzo dobre efekty. Współczynnik odziedziczalności dla długości i ustawienia strzyków wynosi odpowiednio 0,30 i 0,26. Podobnie jest dla odległości pomiędzy strzykami przednimi – 0,30.
    Oczywiście sama genetyka niewiele pomoże, gdy w gospodarstwie nie zachowamy podstawowych zasad higieny podczas doju i nie mamy sprawnego sprzętu do doju mechanicznego. Niesprawne urządzenia (złe podciśnienie, pusto doje, uszkodzone gumy strzykowe) mogą w dużym stopniu nie tylko powodować uszkodzenia mechaniczne naskórka strzyka, ale także jego wierzchołek przy wejściu do kanału strzykowego. Nieprawidłowa praca pulsatora, wahania podciśnienia w kubkach udojowych powoduje swobodne przechodzenie mleka pomiędzy poszczególnymi kubkami. Także słabe przyleganie aparatu do strzyków czyni idealne warunki do wnikania bakterii i zakażania poszczególnych ćwiartek wymienia. Zmiany i odkształcenia strzyków podczas doju dobitnie mówią o wadliwym sprzęcie. Biorąc pod uwagę, że strzyki są bardzo dobrze unerwione wszelkie urazy powodują nie tylko dużą bolesność dla zwierzęcia, ale także impuls do zatrzymania spływu mleka z wymienia. Tym samym doprowadzamy do niepełnego zdojenia i rozwoju zapalenia wymienia. My jednak zajmiemy się tu szeroko pojętą higieną i ochroną strzyków zarówno przed dojem, jak i po, kiedy to „wrota” dla bakterii są szeroko otwarte i najłatwiej o infekcje. 
    Zaczynamy czynnościami przedudojowymi, kiedy to myjemy lub wycieramy wymiona i strzyki jednorazowymi ręcznikami nasączonymi środkami dezynfekującymi. Ważne jest, aby dokładnie i do sucha wycierać strzyki, tak aby nie było ryzyka przedostania się środków dezynfekujących do mleka lub możliwości zsuwania się kubków udojowych z mokrych strzyków podczas doju. 
Rys. 1. Żródło Veepro Holland 23,1995    Następnie mamy, czas doju i kolejne zabiegi poudojowe, które ze względu na zdrowotność wymienia są najważniejsze. Kanał strzykowy jak podaje literatura może być otwarty nawet 2 godziny po doju. Tym samym jest to najgorszy okres dla wymienia i najłatwiej o infekcje bakteryjne. Zwierzęta w tym czasie wypoczywają na stanowiskach, gdzie najczęściej dochodzi do zakażeń z brudnej ściółki lub zaniedbanych stanowisk. Tylko dobrze przeprowadzona dezynfekcja strzyków ogranicza niepożądane choroby. Jak wykazały badania wprowadzenie zabiegów poudojowych może w 90% zatrzymać wnikanie bakterii do kanału strzykowego. Zaraz po doju zamaczamy strzyki w preparatach dezynfekujących popularnie nazywanymi „dippingami”. W zależności od gęstości i rodzaju preparatu tworzymy coś w rodzaju płaszcza ochronnego a zarazem korka dla kanału strzykowego. Tym samym mamy nie tylko dobrze ochroniony wlot do kanały strzykowego, ale także sam strzyk. 
Wpływ różnych sposobów przygotowania wymienia do doju na ilość drobnoustrojów w mleku (za Galwas i wsp. 1992)     Jest to o tyle ważne, że często w wolnostanowiskowym systemie utrzymania zwierząt w oborach półotwartych w zimie przy niskich temperaturach i przeciągach strzyki są narażone na silne uszkodzenia nabłonka, a nawet możliwość odmrożenia. Zabieg taki bardzo dobrze chroni strzyk nawet w temperaturze do –30°C. Dippingi oparte są na związkach jodu, chloru, chlorheksydryny lub na ostatnio wprowadzonym nadtleneku wodoru. Jod o szerokim działaniu likwiduje zarówno bakterie, grzyby jak i wirusy, jednak dopiero w postaci jodoforów w pełni działa bakteriobójczo. Także chlor w postaci podchlorynu sodu ma silne właściwości bakteriobójcze, jednak nie w pełni likwiduje formy przetrwalnikowe grzybów. Trzeci ze związków zwalcza bakterie wywołujące zapalenie wymienia, działa przeciwgrzybiczo o słabszym działaniu na wirusy i formy przetrwalnikowe. 
Fot. Brak wykonanej dezynfekcji po doju, widoczne owrzodzenia     Jest jednak i ujemna strona stosowania jodoforowych czy chemicznych środków ochrony strzyków a mianowicie osłabianie i podrażnianie naskórka, jak również możliwość zbyt dużego osuszania ich poprzez usunięcie naturalnej osłony lipidowej strzyka. W tym celu do nowoczesnych preparatów dodaje się środki zmiękczające, takie jak gliceryna, lanolina czy glikol propylenowy, które mogą jednak w nieznacznym stopniu ograniczyć spektrum działania głównych czynników dezynfekujących. Służą one także do „zatrzymywania” wody, która jest niezbędna do odpowiedniego nawodnienia skóry. Inna metoda poza zanurzaniem, to spryskiwanie strzyków, które wykonujemy np. urządzeniem zamontowanym bezpośrednio przy aparacie udojowym. W opinii wielu specjalistów, jest to dużo skuteczniejszy sposób na walkę z mastitis w stadzie niż dipping. Konieczne jest, aby strzyki były spryskiwane z obu stron, co często nie jest wykonywane. W konsekwencji strona „brudna” ponownie powoduje zainfekowanie strony „czystej”. 
    Mamy także bardzo szeroką gamę środków pielęgnujących wymię w postaci maści np. z dodatkiem nagietka, aerozole chłodzące wymiona czy żele oparte o mieszaniny olejków ziołowych. Odpowiednio skomponowane zestawy ziół są w pełni bezpieczne dla zwierzęcia, jak również nie wpływają na jakość pozyskiwanego mleka i nie wymagają karencji.
Fot. Strzyki po wykonanym 'dippingu'    W okresie zasuszania zwracamy uwagę na poszczególne ćwiartki wymienia i najlepiej, gdy robimy to pod osłoną antybiotyków. Czynność ta pozwoli nie tylko wyeliminować zakażenia w chwili zasuszania, ale także zmniejszy prawdopodobieństwo wystąpienia nowych infekcji. Brak odpowiedzi ze strony zwierzęcia na działanie antybiotyków w okresie zasuszania, jak i w trakcie laktacji, częste pojawianie się choroby wymienia powinno przekonać hodowcę o celowości brakowania jego, gdyż stwarza ono zagrożenie zakażenia innych zwierząt. 
 
    Podsumowując należy stwierdzić, że wybór metody zwalczania mastitis w stadzie oraz ochrony strzyków po doju zależy tylko i wyłącznie od hodowcy. Ważne jest jednak, aby nie zapominać że brak higieny i profilaktyki będzie skutkował nie tylko zwiększoną ilością zakażeń wymion, ale wyraźnym spadkiem produkcji mleka i jego jakości. Stosując wybrane preparaty należy dokładnie czytać instrukcję i postępować wedle wskazań producenta, gdyż środki chemiczne nie są obojętne dla zwierzęcia i mleka, które produkujemy. Stosowanie dippingu jest bardzo skuteczne, jednak należy sobie zdać sprawę, że częściowo osłabia w wymieniu jej indywidualny, własny system obronny. Także drobnoustroje z czasem mogą stać się oporne na działanie tradycyjnych środków dezynfekujących a wtedy mamy poważne problemy.

Tags: bydło , bydło mleczne , profilaktyka , zoohigiena