Vladislav Vorotnikov
korespondent na Europę Środkowo-Wschodnią
Rosja i Ukraina rywalizują nie tylko na polu bitwy, ale również o importerów drobiu w rozwijających się gospodarkach Azji i Bliskiego Wschodu. Dla obu krajów sukces eksportowy jest kluczowy, by utrzymać długoterminowy rozwój branży.
7 lipca rosyjski nadzór weterynaryjny Rossielchoznadzor poinformował, że Rosja otrzymała zielone światło na eksport mięsa drobiowego na Filipiny. Dziewięciu rosyjskich producentów uzyskało zezwolenie na eksport do tego kraju, który w ubiegłym roku zaimportował prawie 0,5 mln ton drobiu.
Nowe zezwolenia dodatkowo napędzą rosnący eksport rosyjskiego drobiu.
W I kwartale 2025 roku eksport mięsa brojlerów wzrósł o 28% do 91 tys. ton, indyka o 25% do 8 tys. ton, a kaczki o 31% do 500 ton – wynika z danych rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstat.

Pod względem wartości Rosja osiągnęła rekordowe 200 mln USD z eksportu drobiu, co stanowiło wzrost o ponad jedną trzecią w porównaniu z rokiem poprzednim.
Eksport rośnie pomimo niekorzystnego tła gospodarczego. Według jednego z lokalnych handlarzy rolno-spożywczych, który chciał pozostać anonimowy, nienaturalne umocnienie rubla w 2025 roku było dużym problemem dla eksporterów. Bez tego czynnika tempo wzrostu byłoby znacznie wyższe.
Rosja eksportuje drób głównie do krajów politycznie przyjaznych, przede wszystkim do Chin i Arabii Saudyjskiej. W 2025 roku Rosja planuje wyeksportować ponad 1 mln ton mięsa, a drób jest głównym motorem tego trendu – powiedział Siergiej Dankevert, szef Rossielchoznadzoru, podczas branżowej konferencji w Moskwie.
Rosja coraz mocniej konkuruje z Ukrainą o pozycję lidera w eksporcie drobiu w przestrzeni postsowieckiej.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 roku Ukraina wyeksportowała 195,6 tys. ton drobiu – o 2,9% więcej niż rok wcześniej – podał kijowski think tank UkrAgroConsult, powołując się na oficjalne dane.
Główne rynki eksportowe Ukrainy, która sprzedaje głównie mięso brojlerów i jaja, to Holandia, Arabia Saudyjska i Wielka Brytania.
Jednak wygaśnięcie unijnych ulg handlowych z tytułu wojny od lipca 2025 roku uderzy w ukraiński eksport drobiu do Europy. W 2024 roku Ukraina wysłała do UE 136,2 tys. ton drobiu, czyli prawie jedną trzecią całego eksportu. Duży napływ stosunkowo taniego mięsa brojlerów wzbudził niepokój wśród europejskich producentów i przetwórców drobiu.
Zdaniem Paula-Henriego Lavy, zastępcy sekretarza generalnego unijnego związku producentów drobiu AVEC, wycofanie tych ulg przyniosło ulgę rolnikom, zwłaszcza w krajach graniczących z Ukrainą: – Ukraińscy producenci korzystają z niższych kosztów wytwarzania, a import do UE dotyczy niemal wyłącznie mięsa z piersi – najbardziej wartościowej i poszukiwanej części na rynku unijnym. To prowadziło do poważnych zakłóceń rynkowych, szczególnie w krajach sąsiednich, takich jak Polska i państwa bałtyckie – dodał Lava.
Ponieważ eksport drobiu do Europy znacząco spadnie w drugiej połowie 2025 roku, Ukraina opracowała plan zwiększenia obecności na rynkach alternatywnych.
– Nasza strategia skupi się bardziej na Afryce Północnej, Bliskim Wschodzie i Chinach – powiedział lokalnej prasie Aleksander Werżichowski, prezes IMK, jednego z największych ukraińskich holdingów rolnych.
Ukraińscy producenci drobiu już podejmują działania, by przekierować eksport z UE na rynki Azji, Bliskiego Wschodu i Afryki – podkreślił Wadym Szijan, przewodniczący Międzyregionalnego Związku Hodowców Drobiu i Producentów Pasz Ukrainy, podczas konferencji branżowej w Kijowie.
Ukraina pod presją po utracie ulg handlowych w UE
- Eksport w I-V 2025 r.: 195,6 tys. ton drobiu (+2,9% r/r).
- W 2024 r. do UE wysłano 136,2 tys. ton (⅓ eksportu).
- Wygaśnięcie unijnych ulg od lipca 2025 r. uderzyło w konkurencyjność ukraińskiego drobiu.
- Ukraina planuje zwiększyć sprzedaż do Afryki Północnej, Bliskiego Wschodu i Chin.
Rosnąca konkurencja
Drób to tylko jeden z segmentów handlu rolnego, w którym Rosja i Ukraina stają się coraz większymi rywalami na rynkach światowych.
Konkurencja między eksporterami oleju słonecznikowego z obu krajów była bardzo zacięta w sezonie 2023/24 – zauważyła Wiktoria Błaszko, szefowa działu rynków rolnych w regionie Morza Czarnego w Argue Agrimarket, podczas zeszłorocznej konferencji branżowej.
– Presja ze strony Rosji rośnie. Rosyjskie produkty zyskują przewagę, poprawiając jakość, obniżając ceny i zwiększając produkcję słonecznika – powiedziała.
Rosja i Ukraina coraz częściej konkurują na rynkach Indii, Chin oraz innych państw Azji i Afryki.

W marcu 2025 roku Rosja i Ukraina zgodziły się na „rezygnację z użycia siły” na Morzu Czarnym po równoległych rozmowach z negocjatorami USA w Arabii Saudyjskiej. W ramach porozumienia ustalono również ułatwienia w eksporcie żywności z obu krajów, w tym częściowe zniesienie sankcji wobec rosyjskiej gospodarki.
– Główną zaletą jest obniżenie kosztów logistyki i ubezpieczeń przy wysyłkach przez Morze Czarne – wyjaśniła Albina Korjagina, analityk moskiewskiej firmy konsultingowej Neo. – Minusem jest jednak umożliwienie dostępu do rynku globalnego tak silnemu graczowi jak Ukraina.
Obecnie Ukraina nie może eksportować drobiu przez porty w Chersoniu i Mikołajowie z powodu bliskości rosyjskich wojsk. Wszystkie porty nad Morzem Azowskim, które wcześniej także obsługiwały eksport rolny, pozostają pod kontrolą Rosji.
– Eksport odbywa się teraz przez Europę, co zwiększa koszty i powoduje utratę udziałów na tradycyjnych rynkach Azji i Afryki – dodała Korjagina.
Konkurencja na rynkach światowych:
- Rosja i Ukraina rywalizują nie tylko w drobiu, ale też w eksporcie oleju słonecznikowego.
- Rosyjskie produkty zyskują przewagę dzięki niższym cenom i lepszej jakości.
- Oba kraje coraz mocniej działają w Indiach, Chinach i innych krajach Azji i Afryki.
Brak alternatywy dla eksportu
Przemysł drobiarski w Rosji i na Ukrainie nie ma realnej alternatywy dla ekspansji eksportowej, bo sytuacja na rynkach wewnętrznych staje się coraz trudniejsza.
Rosyjski rynek jaj jest na granicy nadpodaży – alarmują lokalni producenci.
Pod koniec maja średnia cena hurtowa za tuzin jaj spadła do 30 rubli (0,38 USD), wliczając koszty logistyki, co jest dolną granicą kosztów produkcji (30-40 rubli). W efekcie rosyjscy hodowcy masowo redukują stada, wybierając ubój 25-30% kur niosek – podają lokalne media.
– Mamy nadpodaż – dosłownie nie ma gdzie sprzedać jaj – stwierdziła Galina Bobylewa, dyrektor generalna Rosyjskiego Związku Producentów Drobiu, podczas konferencji branżowej.
Produkcja mięsa brojlerów w Rosji podąża podobną ścieżką, a ceny balansują na granicy opłacalności.
W 2024 roku konsumpcja drobiu w Rosji osiągnęła szczyt 36,4 kg na osobę (wzrost z 35 kg w 2021), ale potencjał wzrostu jest już prawie wyczerpany z powodu trudnej sytuacji gospodarczej, słabej demografii i emigracji.
Podczas Forum Ekonomicznego w Petersburgu w lipcu 2025 roku minister Maksim Reszetnikow ostrzegł, że rosyjska gospodarka balansuje „na krawędzi recesji”. Wskaźniki biznesowe i konsumpcyjne spadają już w II kwartale 2025 roku.
Mimo niekorzystnych prognoz gospodarczych rosyjska produkcja drobiu nadal rośnie. Według prognoz Rossielchozbanku w 2024 roku wzrosła ona o 2-4%, osiągając 7,3 mln ton w wadze żywej.

Brak gwarancji, że wzrost produkcji spotka się z odpowiednim popytem, oznacza konieczność zwiększania eksportu – podkreślają anonimowi przedstawiciele branży.
Ukraina znajduje się w podobnej sytuacji – produkuje więcej drobiu, niż jest w stanie zużyć rynek wewnętrzny.
W 2025 roku produkcja drobiu na Ukrainie ma wzrosnąć o 0,4% r/r – podaje UkrAgroConsult. Konsumpcja krajowa nieznacznie wzrośnie, ale problemem jest spadek liczby ludności z 41 mln w 2021 roku do 31 mln na początku 2025 i dalsza emigracja.
W połączeniu z utratą rynku unijnego, stawia to ukraiński przemysł drobiarski na krawędzi nadpodaży.
Na tym tle oba kraje będą prawdopodobnie intensyfikować promocję drobiu w Azji i na Bliskim Wschodzie, coraz mocniej konkurując ze sobą.
Rosnąca aktywność eksportowa Rosji i Ukrainy stanowi poważne wyzwanie dla polskich producentów drobiu. Napływ tańszego mięsa z Ukrainy, szczególnie mięsa z piersi kurczaka, już wcześniej prowadził do spadku cen w krajach graniczących z Ukrainą, w tym w Polsce. Teraz, gdy Ukraina będzie zmuszona szukać alternatywnych rynków zbytu, istnieje ryzyko, że część jej produkcji nadal będzie trafiała do UE, wykorzystując pośredników i luki w przepisach.
Dodatkowo agresywna ekspansja Rosji na rynki Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu może ograniczyć możliwości eksportowe polskich firm w tych regionach, gdzie dotąd polski drób zyskiwał popularność dzięki wysokiej jakości i stabilnym dostawom.
W efekcie polscy hodowcy mogą stanąć w obliczu rosnącej presji cenowej, zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym. Bez odpowiedniej strategii ochrony rynku i wsparcia dla eksportu, Polska może stracić część swojej przewagi konkurencyjnej w branży drobiarskiej w ciągu najbliższych lat.



















