Piotr Derewecki prowadzi gospodarstwo w Dłużynie, w gminie Elbląg. Przejął je po rodzicach 18 lat temu i przez lata stopniowo rozbudowywał. Dziś zarządza znacznym areałem i utrzymuje dorodne stado bydła, które zapewnia mu stabilną produkcję mleka. Przy okazji rozwinął interes, który przynosi dodatkowy dochód.
Piotr Derewecki z synem Krzysztofem oferują usługę pakowania materiału paszowego w rękawy, to dodatkowy dochód dla gospodarstwa
Od własnej potrzeby do biznesu usługowego
Można powiedzieć, że to właśnie bydło przyczyniło się do tego, iż właściciel gospodarstwa od blisko 10 lat świadczy usługi gniecenia, zakiszania i pakowania w rękawy kiszonki z kukurydzy, trawy, lucerny, zbóż, a także bobiku, młóta czy wysłodków. Ostatnio ofertę rozszerzono również o zbiór kamieni z pola maszyną Husarya.
– Zawsze robiliśmy w granicach 400-500 ton kiszonki z kukurydzy w pryzmie, ale na Żuławach, gdzie tereny są podmokłe i często zalewowe, pojawiało się sporo strat. Dodatkowo szkody powodowały ptaki czy inne zwierzęta, dziurawiąc folię, co generowało kolejne ubytki. W efekcie w lipcu kończyła nam się kiszonka i brakowało paszy dla krów. Musieliśmy radzić sobie wyłącznie trawą i wypasem w tym okresie przejściowym. Szukałem więc rozwiązania i zdecydowałem się przetestować pakowanie kukurydzy w rękawy. Zamówiłem usługę – przyjechali, spakowali dwa rękawy po 75 metrów, co dawało mniej więcej tyle paszy, ile dotąd robiliśmy w silosy, czyli około 250 ton w jednym rękawie. Okazało się, że straty były minimalne, a jakość i parametry bardzo dobre. Drugi rękaw otworzyliśmy dopiero na początku czerwca, dzięki czemu mieliśmy bezpieczny zapas paszy i nie było już okresu przejściowego – wyjaśnia Piotr Derewecki.
Przez kolejne trzy lata hodowca korzystał z usług pakowania w rękawy, choć nie zawsze było to proste.
Rękawy BUDISSA BAG gwarantują odpowiednią rozciągliwość, a jednocześnie bardzo wysoką wytrzymałość mechaniczną na przebicie lub rozerwanie
– Mam niewielkie gospodarstwo, więc trudno było znaleźć lokalnego usługodawcę. Firmy dojeżdżające z dalszych rejonów najpierw obsługiwały duże gospodarstwa i najbliższe lokalizacje. My musieliśmy czekać, często zbyt długo. A im dłużej się czeka, tym gorsza wartość żywieniowa i przyswajalność paszy. Koszenie i pakowanie muszą być zgrane. Dlatego w 2016 r. kupiłem na własne potrzeby małą, używaną maszynę do pakowania. Z jednej strony był to dobry pomysł, ale dziś wiem, że inwestycja w stare maszyny to ryzykowna decyzja. Modernizacja i naprawy pochłonęły sporo pieniędzy, jednak ostatecznie maszyna zaczęła pracować tak, jak powinna. Wtedy pomyślałem, że musi zarobić na siebie i odrobić koszty. Założyłem działalność usługową, poinformowałem znajomych, ogłosiłem się w okolicy – i zlecenia zaczęły napływać – wspomina rolnik.
Rękaw jako mobilny, elastyczny magazyn
Jeszcze 10 lat temu, mówiąc o zakiszaniu w rękawach, zazwyczaj myślano tylko o kiszonce z kukurydzy lub całym ziarnie kukurydzy. Dziś rolnicy w rękawach przechowują i konserwują znacznie szerszy zakres płodów rolnych, m.in. trawę, lucernę, zboża, bobik, wysłodki buraczane czy młóto browarniane. Trzeba jednak pamiętać, że rękaw nie naprawi błędów w jakości surowca – materiał przeznaczony do zakiszania musi mieć odpowiednią wilgotność i jakość.
Mariusz Bytner z firmy BAG Polska (z lewej) i Piotr Derewecki podczas XXXI Jesiennych Targów Rolniczych agroWARMA w Gryźlinach
Z każdym rokiem ten sposób magazynowania zyskuje na popularności, ponieważ pozwala szybko i stosunkowo tanio zabezpieczyć plon. Materiał można rozłożyć w dowolnym miejscu w gospodarstwie, w elastycznych rękawach foliowych. Właściciel gospodarstwa zauważa, że coraz częściej z rękawów korzystają także producenci zbóż, którzy nie mają własnej infrastruktury magazynowej. Podczas żniw ceny w skupach bywają niskie, a przy wysokich plonach niektóre skupy szybko się zapełniają i czasowo wstrzymują przyjmowanie surowca. Przy nieodpowiednim przechowywaniu ziarno traci jakość z każdym dniem.
Badania pokazują, że sucha pszenica przechowywana w rękawach foliowych może zachować jakość przez około sześć miesięcy. Doświadczenia rolników potwierdzają te wyniki, jednak w przypadku pszenicy o podwyższonej wilgotności okres bezpiecznego przechowywania skraca się zwykle do 2-3 miesięcy.
Ilość zboża, którą można zmieścić w rękawie o określonych wymiarach, zależy od gatunku, jakości i masy objętościowej ziarna (gęstości, wyrażonej w kg/m³). Przykładowe masy najpopularniejszych zbóż to: pszenica 700-850 kg/m³, jęczmień 600-750 kg/m³, żyto 630-760 kg/m³, owies 400-530 kg/m³.
Kapryśna i nieprzewidywalna pogoda ostatnich 2-3 lat sprawiła, że hodowcy mają coraz mniej czasu na kolejne prace związane ze zbiorem i zabezpieczeniem paszy. Aby wypełnić dwie komory silosu o wymiarach 60 × 8 m, potrzebny jest zarówno czas, jak i kilku pracowników wyposażonych w odpowiedni sprzęt. Dlatego hodowcy coraz częściej poszukują wydajniejszych metod zbioru i konserwacji pasz, a rękawy foliowe stają się dla nich atrakcyjną i elastyczną alternatywą.
Hodowca ma dziś bezpieczny zapas paszy – i nie zastanawiania się, czym karmić zwierzęta przed skoszeniem zielonki i przygotowaniem nowych pryzm
Nowoczesny park maszynowy – gwarancja jakości paszy
Jedną z największych zalet zakiszania pasz w rękawach foliowych jest elastyczność składowania – kolejne rękawy można ustawić w dowolnym miejscu, co ułatwia pracę i eliminuje konieczność ich dodatkowego przewożenia.
Zainteresowanie pakowaniem w rękawy w latach 2016-2019 było spore, więc hodowca postanowił pójść o krok dalej. W 2020 r. zakupił pierwszy gniotownik ziarna ROmiLL CP1, a później model CP2, przystosowany do gniecenia m.in. owsa, jęczmienia, pszenicy, pszenżyta, żyta i kukurydzy. Urządzenia wyposażone są w walce o różnym stopniu rowkowania, co pozwala ustawić odpowiednią miałkość gniecionego ziarna – od bardzo drobnego po grubą frakcję. Wydajność gniotowników zależy od modelu i waha się od 15 do 60 ton na godzinę, przy czym wilgotność przetwarzanego ziarna może sięgać nawet 45%. Dzięki inwestycji w park maszynowy Piotr Derewecki dysponuje sprzętem umożliwiającym przygotowanie i zakiszanie zarówno ziaren suchych, jak i mokrych. W wykonywaniu usług pomaga mu syn Krzysztof, który rozpoczyna dzienne studia na Wydziale Rolnictwa i Leśnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Ziarno najpierw jest gniecione, a następnie pakowane w foliowe rękawy Budissa Bag o różnych średnicach. W gospodarstwie Piotra Dereweckiego i przy usługowym pakowaniu najczęściej stosuje się rękawy o średnicy 2,70 m i długościach 60 oraz 75 m. W rękaw o długości 60 m mieści się około 200 ton paszy, natomiast w rękaw 75 m – około 250 ton, plus minus 15%, w zależności np. od sieczki z kukurydzy.
Bobik rozdrobniony w gniotowniku ziarna ROmiLL – stopień miałkości można dostosować do potrzeb
– Jeśli klient potrzebuje rękawów o innych wymiarach, możemy je przygotować, trzeba tylko zgłosić to wcześniej. Natomiast wspomniane dwa wymiary można uznać za uniwersalne i najczęściej stosowane w gospodarstwach – tłumaczy rozmówca.
Właściciel gospodarstwa zdecydował się na rękawy Budissa Bag, aby mieć pewność, że pasza będzie odpowiednio zabezpieczona przez długie miesiące. Wszystkie rękawy produkowane są w technologii siedmiowarstwowej, co zapewnia lepszą wytrzymałość i większe możliwości w doborze kompozycji folii w porównaniu do tradycyjnych rękawów 3- lub 5-warstwowych.
– W przypadku wykonywanych usług stawiam na najwyższą jakość – podkreśla Piotr Derewecki. – Tylko zadowolony klient wróci i poleci moje usługi innym. Do tej pory nie mieliśmy problemów z rękawami. Budissa Bag cechuje odpowiednia rozciągliwość, a jednocześnie bardzo wysoka wytrzymałość mechaniczna na przebicie czy rozerwanie.
Rękawy te mogą być również wykorzystywane przez właścicieli biogazowni rolniczych jako magazyn do przechowywania różnych substratów, takich jak kiszonka z kukurydzy, podsuszony wywar gorzelniczy, prasowane wysłodki buraczane, ziemniaki czy buraki cukrowe.
Warto dodać, że wszystkie maszyny Piotra Dereweckiego wyposażone są w aplikatory, co pozwala wykonywać usługę z użyciem zakiszaczy lub innych bakterii. Rolnik posiada dwa własne sprawdzone preparaty, ale przy usługach możliwe jest również użycie preparatów, które dostarcza dane gospodarstwo.
Duże gospodarstwa coraz częściej wymagają bardzo drobno mielonego ziarna – śrutownik bijakowy Geringhoff umożliwia takie rozdrobnienie
Śrutownik bijakowy umożliwia bardzo drobne mielenie
Hodowcy bydła, zwłaszcza z dużych gospodarstw, coraz częściej oczekują, że ziarno będzie mielone bardzo drobno. Im bardziej rozdrobnione ziarno, tym lepsza struktura paszy – łatwiej trawiona i przyswajana przez bydło. U producentów trzody chlewnej takie rozdrobnienie jest wręcz podstawą, co otwiera możliwość oferowania usług kolejnym grupom odbiorców.
Po dokładnej analizie zalet i wad właściciel gospodarstwa wraz z synem Krzysztofem zdecydowali się na zakup śrutownika bijakowego Geringhoff.
– W ubiegłym roku testowaliśmy go przez kilka miesięcy i w 100% spełnił on nasze oczekiwania – mówi Piotr Derewecki. – To dokładnie sprzęt, którego potrzebowaliśmy. Ubiegły sezon był sprzyjający testom, bo kukurydza była sucha, a im bardziej sucha, tym drobniej hodowcy chcieli ją zmielić. Dzięki temu mogliśmy naprawdę sprawdzić możliwości urządzenia i podjąć decyzję o zakupie.
Rolnicy w rękawach nie tylko konserwują, lecz także magazynują różne płody rolne, m.in. trawę, lucernę, zboża, bobik czy wysłodki
Rolnik cały czas śledzi nowe rozwiązania, odwiedza inne gospodarstwa, dokształca się i korzysta z doświadczenia firmy BAG Polska Sp. z o.o., z którą współpracuje od ponad 10 lat. Na tegorocznych XXXI Jesiennych Targach Rolniczych agroWARMA w Gryźlinach pan Piotr dzielił się wiedzą i doświadczeniem, prezentując swój nowy śrutownik bijakowy Geringhoff, wszystko przy wsparciu Mariusza Bytnera z BAG Polska.
Dziś, gdy wszystkie maszyny są bardzo kosztowne, aby mogły cały czas przynosić dochód, pan Piotr z synem obsługują nie tylko najbliższych klientów lokalnych, lecz także gospodarstwa oddalone nawet o 200 km od ich siedziby. Dzięki temu mają stały napływ zleceń i ciągłą pracę.
Monika Kopaczel-Radziulewicz







