Komórki macierzyste (MSC) to niezwykłe komórki zdolne do nieograniczonych podziałów i przekształcania się w wyspecjalizowane tkanki. Od lat stosuje się je w medycynie człowieka, a teraz coraz częściej bada się ich zastosowanie w leczeniu chorób bydła.

Dlaczego są tak obiecujące?
MSC wspierają regenerację tkanek i pobudzają układ odpornościowy do walki z infekcją. To szczególnie ważne w czasach rosnącej antybiotykooporności – problemu coraz mocniej dotykającego hodowle mleczne.
Mastitis – największy wróg hodowców
Badania prowadzone na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie wykazały, że komórki macierzyste:
- ograniczają rozwój bakterii wywołujących zapalenie wymienia,
- aktywują neutrofile, makrofagi i limfocyty,
- przyspieszają regenerację uszkodzonych tkanek.
Efektem jest szybsze wyciszenie stanu zapalnego, mniejszy ból i poprawa komfortu życia zwierzęcia.
Skąd pochodzą komórki macierzyste?
Pobiera się je:
- z krwi pępowinowej nowo narodzonych zwierząt,
- ze szpiku kostnego,
- z tkanki tłuszczowej dorosłych osobników.
Najczęściej wykorzystuje się komórki pobrane od tego samego zwierzęcia, aby uniknąć reakcji immunologicznych. Naukowcy pracują jednak nad gotowymi, „uniwersalnymi” preparatami.
Jak wygląda terapia?
Po pozyskaniu i przygotowaniu komórek podaje się je:
- dowymieniowo,
- dożylnie,
- lub jednocześnie obiema metodami.
MSC migrują do miejsca choroby i wspierają naturalne procesy naprawcze organizmu. Nie leczą bezpośrednio, ale znacząco wzmacniają układ odpornościowy i przyspieszają regenerację.
Wyzwania i przyszłość
Największą barierą pozostaje wysoki koszt i złożoność procedury, dlatego obecnie terapia ta stosowana jest głównie u koni i zwierząt towarzyszących. Jednak wyniki badań są na tyle obiecujące, że w przyszłości komórki macierzyste mogą stać się realnym wsparciem w leczeniu bydła – szczególnie tam, gdzie antybiotyki przestają działać.



















