W dniach 4-5 listopada 2025 r. w Iławie odbyła się 15. edycja konferencji Echa Kongresów 2025, poświęcona tegorocznym wydarzeniom ESPHM w Bernie oraz EBC w Nantes. Podczas spotkania omawiano m.in. nowe wyzwania i możliwości w zarządzaniu zdrowiem bydła i świń, wpływ globalnego ocieplenia na produkcję zwierzęcą oraz perspektywy wprowadzenia białek funkcjonalnych do powszechnego stosowania w żywieniu zwierząt gospodarskich.
W dniach 4-5 listopada 2025 r. w Iławie odbyła się 15 edycja Konferencji Echa Kongresów 2025 tym razem ESPHM w Bern i EBC w Nantes
Uczestnicy poznali fakty i mity dotyczące roli mikrobiomu w funkcjonowaniu organizmu zwierząt, dyskutowano także o autoszczepionkach, szczepieniach śródskórnych oraz jakości wody i systemach pojenia jako ważnych elementach dobrostanu. W tym artykule przedstawiamy wybrane zagadnienia dotyczące bydła i innych przeżuwaczy, poruszane podczas tego wydarzenia.
17 ognisk choroby niebieskiego języka w 2025 roku
Podczas pierwszego wykładu Krzysztof Jażdżewski omówił kierunki działań administracji państwowej oraz wyzwania związane z zagrożeniami rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych bydła i świń. Dużo miejsca poświęcił chorobie niebieskiego języka (Bluetongue) – schorzeniu, o którym przez lata nie uczono w szkołach, a które dopiero od niedawna poznajemy bliżej.
Prelegent przypomniał, że pierwsza fala choroby niebieskiego języka dotarła do Europy w latach dwutysięcznych, jednak wówczas ominęła Polskę. Natomiast fala z 2023 r. w roku 2024 objęła już nasz kraj i w listopadzie odnotowano pierwszy przypadek.
– Obecnie sytuacja epidemiologiczna w Polsce wygląda następująco: w 2025 r. mamy 17 stwierdzonych ognisk, w tym jedno u daniela, a pozostałe u bydła. Wszystkie przypadki w stadach bydła wykryto w ramach monitoringu czynnego. Niestety, nie odnotowaliśmy żadnego ogniska w monitoringu biernym, co jest istotne, ponieważ możemy opierać się wyłącznie na badaniach wykonywanych przez Inspekcję Weterynaryjną – wyjaśnił Krzysztof Jażdżewski.
Krzysztof Jażdżewski poinformował,
że w Polsce w 2025 r. do tej pory mamy stwierdzonych 17 ognisk choroby niebieskiego języka jedno u daniela pozostałe u bydła
Prof. dr hab. Romuald Zabielski z Centrum Medycyny Translacyjnej SGGW w Warszawie,
Polska Akademia Nauk omówił wpływ globalnego ocieplenia na produkcję zwierzęcą
Prof. dr hab. Zygmunt Kowalski z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przewodniczył sesji
– bydło, problemy zdrowotne i produkcyjne
W Europie choroba niebieskiego języka jest obecna na znacznej części kontynentu, w tym w większości krajów Unii Europejskiej. Jednym z kluczowych problemów jest tempo jej rozprzestrzeniania. Jako przykład prelegent podał Holandię, gdzie w 2024 r. początkowo notowano kilkanaście-kilkadziesiąt ognisk, a po dziewięciu tygodniach liczba ta wzrosła do kilkuset.
– Podobną sytuację obserwowano w Niemczech. Na początku roku, po pojawieniu się ognisk w Holandii i Belgii, pierwsze przypadki stwierdzono w zachodnich landach. Natomiast już w połowie roku, pod koniec lata, choroba występowała niemal w całym kraju, z wyjątkiem wschodniej części. 11 października 2024 r. mapa pokazywała, że choroba dotarła do granic Polski, a w listopadzie 2024 r. potwierdziliśmy nasze pierwsze ognisko. Mówimy więc o zaledwie kilku miesiącach – od marca do października – kiedy choroba przemieściła się przez znaczną część Europy – podkreślił prelegent.
Panele dyskusyjne to możliość bezpośredniego zadawania pytań, wymiany dośwadczeń i spostrzeżeń z ekspertami,
padło wiele cennych wskazówek dla praktyków
Im większa różnorodność serotypów, tym trudniej opanować chorobę
Ekspert zaprezentował interesującą tabelę epidemiologiczną, w której zestawiono serotypy wirusa oraz liczbę ognisk w poszczególnych krajach. Z danych wynika, że w niektórych państwach – takich jak Litwa czy Polska – obecny jest jeden serotyp, w tym przypadku serotyp 3. Natomiast w Grecji, Chorwacji czy na Węgrzech występują już serotypy 3 i 8, czyli dwa zupełnie różne warianty tego samego wirusa.
– We Włoszech sytuacja jest szczególnie interesująca: w tabeli widzimy jedno ognisko serotypu 4, aż 99 ognisk serotypu 8, a ostatnio pojawił się także serotyp 5. Oznacza to, że Włosi mają już trzy różne serotypy na swoim terytorium. Warto pamiętać, że szczepionki przygotowane przeciwko jednemu serotypowi nie działają na pozostałe. W przypadku Bluetongue znamy 24 serotypy, z czego 21 jest patogennych. Tak duża różnorodność serotypów znacznie komplikuje walkę z chorobą i utrudnia jej opanowanie – podkreślił ekspert.
Bardzo istotna jest właściwa opieka nad zwierzętami chorymi, zgodna z zasadami dobrej praktyki hodowlanej. Obejmuje ona m.in.: zapewnienie stałego dostępu do czystej wody – także zwierzętom leżącym, obserwację czy zwierzę faktycznie pije, podawanie urozmaiconej paszy w celu pobudzenia apetytu oraz monitorowanie jej pobrania. Niezbędne jest również utrzymanie suchej ściółki oraz regularne kontrolowanie kolan i mostka pod kątem odleżyn. Chorych zwierząt nie wolno pozostawiać bez opieki.
Krzysztof Jażdżewski poinformował także, że obecnie w Polsce dostępne są dwie szczepionki przeznaczone dla bydła i owiec, dzięki czemu nie ma już konieczności sprowadzania preparatów z zagranicy.
Prof. dr hab. Zygmunt Pejsak z UR w Krakowie
rozpoczął konferencję i przewodniczył Sesji
I o nowych problemach i możliwościach
w zarządzaniu zdrowiem bydła i świń
Tomasz Schwarz wyjaśnił, że w przypadku przeżuwaczy głównym siedliskiem mikrobioty są przedżołądki,
a w szczególności największy z nich, czyli żwacz
Hodowla krów i owiec ma sens w kontekście kryzysu klimatycznego
Postęp cywilizacyjny, dynamiczny wzrost liczby ludności oraz postępująca degradacja środowiska doprowadziły do poważnych zmian klimatycznych. Zmian, przed którymi jeszcze kilkanaście lat temu ostrzegali eksperci, a których dotkliwe skutki od kilku lat odczuwamy już bezpośrednio.
Udział emisji gazów cieplarnianych z rolnictwa w polskiej gospodarce jest stosunkowo niewielki i wynosi ok. 8,8% (KOBiZE 2024). Dla porównania sektor energetyczny odpowiada za 40,1% emisji. Struktura emisji rolniczych jest jednak mniej korzystna dla klimatu, ponieważ charakteryzuje się wysokim udziałem metanu (CH₄) i podtlenku azotu (N₂O) – gazów o znacznie większym potencjale zatrzymywania ciepła w atmosferze niż CO₂.
Prof. dr hab. Romuald Zabielski z Centrum Medycyny Translacyjnej SGGW w Warszawie (PAN) podkreślał, że globalne ocieplenie wpływa na produkcję zwierzęcą zarówno poprzez pogarszanie warunków chowu, jak i poprzez wzrost emisji gazów cieplarnianych generowanych bezpośrednio przez fermy. Warto zaznaczyć, że wysoko wyspecjalizowane rasy i linie zwierząt gospodarskich są bardziej wrażliwe na zmiany klimatu niż rasy prymitywne. Mimo że przeżuwacze należą do najważniejszych producentów gazów cieplarnianych wśród zwierząt gospodarskich – zwłaszcza metanu – utrzymywanie krów i owiec ma uzasadnienie również w kontekście kryzysu klimatycznego.
Różnorodność serotypów choroby niebieskiego języka komplikuje sytuację epidemiologiczną
W monografii podsumowującej 15. edycję Konferencji Echa Kongresów 2025 prof. Romuald Zabielski wyjaśnia, że podstawę bazy paszowej przeżuwaczy stanowią użytki zielone, które w Polsce zajmują ok. 12% powierzchni kraju. Odgrywają one znaczącą rolę w pochłanianiu CO₂ i retencjonowaniu wody opadowej. Wypas i koszenie użytków zielonych są niezbędne dla ich regeneracji oraz utrzymania bioróżnorodności. Krowy i owce w niewielkim stopniu konkurują z człowiekiem o zasoby pokarmowe – aż 86% pasz dla bydła nie nadaje się do bezpośredniego spożycia przez ludzi. W przypadku pasz dla świń i drobiu proporcje te są odwrotne.
Ekspert zwrócił uwagę, że analizując ślad węglowy w przeliczeniu na jednostkę produktu, np. 1 tonę mleka, emisja metanu u krów wysokowydajnych jest znacznie niższa niż u krów o niskiej wydajności (Podkówka Z., Podkówka W. 2011, Emisja gazów cieplarnianych przez krowy, Przegląd Hodowlany).
Prelegent poinformował również, że dostępne są już dodatki paszowe skutecznie obniżające produkcję metanu w żwaczu. W Polsce i w wielu krajach UE ich stosowanie wciąż jest jednak ograniczone, w przeciwieństwie do Australii czy państw Ameryki Południowej. Australijczycy zakładają, że stosowanie dodatków paszowych redukujących syntezę metanu, optymalizacja zarządzania zdrowiem stada oraz obniżenie śladu węglowego w przemyśle paszowym pozwolą zmniejszyć całkowity ślad węglowy o połowę do 2030 roku.
Przeżuwacze są najpoważniejszym producentem gazów cieplarnianych zwłaszcza metanu,
ale utrzymanie hodowli krów i owiec ma sens w kontekście kryzysu klimatycznego
Mikrobiota ma ogromne znaczenie dla zdrowia i produkcyjności zwierząt
Dr hab. inż. Tomasz Schwarz z Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie przedstawił uczestnikom zagadnienia dotyczące mikrobioty, która ma ogromne znaczenie dla zdrowia i produkcyjności zwierząt.
Prelegent wyjaśnił, że pojęciem mikrobiota określa się zespół mikroorganizmów zasiedlających ściśle określone środowisko stanowiące ich naturalne siedlisko. Z biologicznego punktu widzenia jest to zespół bardzo złożony – w jego skład wchodzą nie tylko bakterie, lecz także mikroskopijne grzyby, wirusy i pierwotniaki, reprezentowane przez tysiące gatunków. Stąd wynika zasadnicza różnica między pojęciami mikrobiota i mikroflora. Mikroflora odnosi się bowiem wyłącznie do bakterii. Mikrobiota obejmuje natomiast mikroorganizmy oddziałujące na organizm gospodarza zarówno pozytywnie, jak i negatywnie lub obojętnie.
W monografii podsumowującej listopadową Konferencję Echa Kongresów 2025 Tomasz Schwarz podkreśla, że podczas gdy mikrobiota odnosi się do samych mikroorganizmów, pojęcie mikrobiom dotyczy ich genomu. W przypadku przeżuwaczy głównym siedliskiem mikrobioty są przedżołądki, a w szczególności żwacz – największy z nich. Szacuje się, że masa mikroorganizmów obecnych w treści żwacza wynosi około 6 kg, czyli 2-3 razy więcej niż całkowity ciężar mikrobioty człowieka.
Właściwy skład mikrobiomu żwacza jest kluczowy dla prawidłowego przebiegu procesów trawiennych u krów, a tym samym – dla ich zdrowia i wydajności produkcyjnej. Każdy hodowca wie, że bardzo ważny jest nie tylko skład dawki pokarmowej, ale przede wszystkim jej stabilność. Każda ingerencja w dawkę, nawet najmniejsza, wpływa na funkcjonowanie przeżuwaczy – zarówno wysoko wydajnych krów mlecznych, jak i młodych zwierząt. Ekspert podkreśla, że zmiany w żywieniu mogą być szkodliwe, ponieważ prowadzą do destabilizacji mikrobioty żwacza, która wraca do pełnej sprawności dopiero po około dwóch tygodniach. Jest to szczególnie istotne u zwierząt młodych, o niższym stopniu rozwoju i stabilności przedżołądków.
Konferencji towarzyszyła wystawa firm obsługujących fermy bydła i świń
Tomasz Schwarz zwrócił również uwagę na inne niepożądane zjawiska wynikające z czynników pozapokarmowych. Jednym z nich jest stres, na przykład stres transportowy bydła. Po takim doświadczeniu mikrobiota żwacza potrzebuje około 15 dni, aby powrócić do prawidłowego stanu.
Konferencja Echa Kongresów 2025 ponownie pokazała, jak dynamicznie zmienia się współczesna produkcja zwierzęca i jak wiele wyzwań stoi dziś przed hodowcami. Choroby zakaźne, zmiany klimatyczne, nowe technologie żywieniowe czy rola mikrobioty to zagadnienia, które wymagają nie tylko aktualnej wiedzy, lecz także świadomego podejścia do zarządzania stadem. Wnioski płynące z tegorocznych wystąpień potwierdzają, że rozwój hodowli przeżuwaczy jest możliwy tylko wtedy, gdy nauka, praktyka i odpowiedzialne decyzje idą w parze.
Monika Kopaczel-Radziulewicz




















