
18 listopada 2025 r. w Mońkach odbyła się IX Ogólnokrajowa Konferencja Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju „Stawiam na pasze rzepakowe w żywieniu bydła mlecznego”. Podczas wykładów prelegenci przekonywali, że lokalnie wytwarzana śruta rzepakowa i makuch mogą wpłynąć na rozwój obszarów wiejskich i są alternatywą dla importu „białka paszowego”.
Konferencję poprowadził Dyrektor Generalny PSPO Adam Stępień
Rzepak najważniejszą rośliną oleisto-białkową
Uroczystego otwarcia konferencji dokonali: Mariusz Szeliga, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju, Tadeusz Kruszewski, Dyrektor Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie, Juliusz Młodecki, Prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, oraz Michał Gąsowski, Wicewojewoda Podlaski.
Organizatorzy podkreślali, że rzepak jest najważniejszą rośliną oleisto-białkową uprawianą w Polsce. GUS podaje, że od 2022 r. uprawiamy rzepak na ponad 1 mln ha, a w zakończonym sezonie 2024/2025 było to już 01 mln 100 tys. ha. Roczna produkcja rzepaku w Polsce to ponad 3 mln ton, w roku 2025 odnotowano blisko 11% wzrost w porównaniu do roku poprzedniego. Z rzepaku produkujemy co roku ok. 1,8 mln ton wysokobiałkowych pasz rzepakowych, ale niestety prawie 800 tys. ton poekstrakcyjnej śruty rzepakowej wciąż wyjeżdża poza granice naszego kraju.
Radosław Stasiuk, Wiceprezes Zarządu PSPO wyjaśnił, że tak duży eksport związany jest z zapotrzebowaniem ze strony żywieniowców z całego świata, którzy zwracają uwagę na cenę białka, a od dawna wiedzą, że śruta rzepakowa doskonale sprawdza się w żywieniu zwierząt. Jest to dla nas wskazówka, żeby popracować nad kalkulacjami i przeliczaniem opłacalności. Powinniśmy zatrzymać jak najwięcej poekstrakcyjnej śruty rzepakowej w naszym kraju.
Czas zmienić myślenie, bo śruta rzepakowa w żywieniu krów nie jest alternatywą dla sojowej, jest nawet od niej lepsza
Czy można żywić krowy mleczne bez soi?
Prof. dr hab. Zygmunt M. Kowalski z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie podczas swojej prelekcji podkreślił, że od lat jest zwolennikiem wykorzystania rzepaku w żywieniu krów mlecznych. Poekstrakcyjną śrutą rzepakową zainteresował się już kilkanaście lat temu. Prowadził badania i analizy zarówno w gospodarstwach, z którymi od lat współpracuje, jak i w Katedrze Żywienia Zwierząt i Rybactwa, którą kieruje. Bogata praktyka oraz wieloletnie doświadczenie skłoniły profesora do postawienia – zdaniem wielu hodowców – dość kontrowersyjnych pytań: czy można żywić krowy mleczne bez soi? Czy poekstrakcyjna śruta rzepakowa może skutecznie zastąpić soję?
– Na wstępie bardzo proszę, abyśmy nie używali określenia „zastąpić”. Samo pojęcie „zastępowania” poekstrakcyjnej śruty sojowej śrutą rzepakową sugeruje coś gorszego, traktowanego jako drugi wybór. Dodatkowo często podświadomie zakładamy, że jest to rozwiązanie tymczasowe i że za jakiś czas wrócimy do „lepszego” surowca, gdy np. ceny śruty sojowej spadną. Tymczasem cieszy mnie fakt, że powierzchnia upraw rzepaku w Polsce przekroczyła już milion hektarów – to nasze polskie złoto. Nadszedł czas, aby myśleć o śrucie rzepakowej jako o doskonałej paszy dla krów mlecznych, która niczego nie zastępuje, lecz powinna na stałe znaleźć się w dawkach pokarmowych – wyjaśniał prof. Kowalski.
Wielu hodowców i producentów mleka nadal postrzega poekstrakcyjną śrutę rzepakową jako paszę drugiego wyboru. Być może jednak warto spojrzeć na to zagadnienie szerzej, analizując wyniki badań i argumenty pochodzące z czołowych ośrodków naukowych na świecie, zajmujących się białkiem w żywieniu krów mlecznych. Dlaczego krowy lepiej produkują, gdy w ich dawkach znajduje się poekstrakcyjna śruta rzepakowa?
– Odpowiedź jest prosta: krowy dają więcej mleka na rzepaku, a produkcja jest bardziej efektywna. Mówiąc o efektywności, mam na myśli możliwość uzyskania wyższego dochodu. Nie oznacza to wcale, że jedna pasza musi być tańsza od drugiej – kluczowe jest to, czy efekt produkcyjny jest lepszy. W bilansie ekonomicznym nie liczy się wyłącznie cena paszy, bo to tylko jeden z elementów równania. Istotne są także wydajność białka i zawartość tłuszczu w mleku, które przemawiają na korzyść rzepaku, a także korzystniejszy skład aminokwasowy. Oczywiście trzeba znać potrzeby danego gatunku i wiedzieć, który aminokwas jest limitujący, a którego może być nieco mniej. Kolejnym argumentem jest lepsze wykorzystanie azotu – w prezentowanych doświadczeniach obserwowaliśmy podobną wydajność mleka, lecz niższą zawartość mocznika w mleku, gdy w dawce znajdowała się poekstrakcyjna śruta rzepakowa. Zwierzęta osiągają na paszach rzepakowych lepsze wyniki produkcyjne dzięki korzystniejszemu składowi aminokwasowemu oraz wyższej efektywności wykorzystania azotu. Odzysk azotu w mleku może wynosić od 24 do 35% pobranego azotu, co przekłada się zarówno na efektywność żywienia, jak i na ograniczenie strat środowiskowych. Zachęcam, aby na żywienie poekstrakcyjną śrutą rzepakową patrzeć znacznie szerzej – podsumował ekspert z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Prof. Kowalski zwrócił uwagę na to,
że to nie ilość białka jest ważna w dawkach żywieniowych, ale jego jakość
Prof. Marcin Gołębiewski omówił praktyczne znaczenie zaleceń NASEM w bilansowaniu dawek dla krów mlecznych, wskazując na rolę aminokwasów ograniczających
Maciej Zglenicki uważa, że dużym zaniedbaniem byłoby niewykorzystanie potencjału rzepaku w naszym kraju, zwłaszcza, że obecnie deficyt białkowy wynosi 3 mln ton
Efektywniejsze wykorzystanie białka zapewnia lepszy skład aminokwasowy
Prelegent potwierdził, że często spotyka się z opinią, iż pasze rzepakowe nie powinny stanowić większego udziału w dawce, ponieważ mogą powodować niekorzystny wzrost zawartości mocznika w mleku. Jak podkreślił, udział rzepaku – podobnie jak pozostałych komponentów dawki pokarmowej – powinien być przede wszystkim prawidłowo zbilansowany. Optymalny poziom poekstrakcyjnej śruty rzepakowej zależy od wielu czynników, m.in. od składu pozostałej części dawki oraz poziomu wydajności mlecznej krów.
– Śrutę rzepakową można bardzo dobrze zbilansować w dawce pokarmowej, jednak jej udział zawsze wynika z bilansu całej dawki. Dlatego w jednym gospodarstwie zasadne będzie podawanie 3 kg, a w innym nawet 6 kg śruty rzepakowej. Dla hodowców, którzy dopiero rozpoczynają przechodzenie ze śruty sojowej na rzepakową, często stosuję prosty przelicznik: 0,77 kg śruty sojowej odpowiada 1 kg poekstrakcyjnej śruty rzepakowej. Oznacza to, że w przeliczeniu na ilość dostarczonego białka pasze rzepakowe są znacznie bardziej ekonomiczne niż śruta sojowa – wyjaśnił prof. Zygmunt Kowalski.
Efektywniejsze wykorzystanie białka w dawce pokarmowej wynika z korzystniejszego składu aminokwasowego śruty rzepakowej. Zdaniem eksperta hodowcy powinni zwracać szczególną uwagę na jakość białka, ponieważ kluczowe znaczenie ma nie jego ilość, lecz wartość biologiczna.
– Każde białko charakteryzuje się określonym składem aminokwasowym. W przypadku poekstrakcyjnej śruty rzepakowej jej największą zaletą jest wysoka zawartość metioniny dostępnej jelitowo, wyższa niż w poekstrakcyjnej śrucie sojowej. Warto przy tym podkreślić, że o ile u zwierząt intensywnie rosnących, takich jak brojlery kurze, tuczniki czy cielęta, kluczowym aminokwasem w bilansowaniu dawki jest lizyna, której więcej zawiera śruta sojowa, o tyle w żywieniu krów mlecznych istotniejsza jest metionina, będąca aminokwasem limitującym produkcję mleka – zaznaczył prof. Kowalski.
Prelegent odniósł się również do najczęściej powielanych mitów dotyczących poekstrakcyjnej śruty rzepakowej, takich jak rzekomo zbyt szybki rozkład białka w żwaczu, obniżenie smakowitości dawki czy negatywny wpływ na zdrowie krów. Jak podkreślił, opinie te nie znajdują potwierdzenia ani w wynikach badań naukowych, ani w praktyce żywieniowej.
Eksperci omawiali bieżące wyzwania w uprawie rzepaku, oceniali, czy rzepak w obecnych warunkach rynkowych i pogodowych nadal „broni się” jako kierunek produkcji
Poekstrakcyjna śruta rzepakowa królową stołu paszowego
Kolejnym prelegentem, a jednocześnie przedstawicielem partnera konferencji, był Mariusz Hein ze spółki Ampol-Merol. Zwrócił on uwagę na możliwość stosowania pasz rzepakowych nawet jako 100-procentowego źródła białka w żywieniu krów od 12. miesiąca życia, przy jednoczesnej możliwości wprowadzania poekstrakcyjnej śruty rzepakowej już od 3. miesiąca życia.
– Polskie kierunki żywieniowe, zarówno akademickie, jak i praktyczne, coraz wyraźniej wskazują na potrzebę wykorzystywania rodzimych źródeł białka. „Królową stołu paszowego” staje się poekstrakcyjna śruta rzepakowa. Sam jestem rolnikiem i hodowcą bydła mlecznego, dlatego z pełną świadomością zachęcam do korzystania z krajowych surowców. W ten sposób wspieramy polskie rolnictwo. Róbmy małe kroki, zaczynając od siebie, sąsiada czy kolegi – naprawdę mamy realny wpływ na rozwój krajowej produkcji rolniczej – podkreślał Mariusz Hein.
Konferencję zakończył panel ekspercki, moderowany – podobnie jak cała konferencja – przez Adama Stępnia, dyrektora generalnego PSPO. W dyskusji udział wzięli: Tadeusz Kruszewski, dyrektor PODR w Szepietowie, Maciej Zglenicki z firmy Agrolok Sp. z o. o., Juliusz Młodecki, prezes KZPRiRB, oraz Radosław Stasiuk, wiceprezes zarządu PSPO.
Mariusz Hein nazwał poekstrakcyjna śrutę rzepakową „królową stołu paszowego”
Dyskusja koncentrowała się na bieżących wyzwaniach związanych z uprawą rzepaku, w tym na ocenie, czy w obecnych warunkach rynkowych i pogodowych rzepak nadal „broni się” jako kierunek produkcji. Maciej Zglenicki, dyrektor ds. sprzedaży produktów paszowych w firmie Agrolok Sp. z o. o., zwracał uwagę, że na rynku jest miejsce dla białka pochodzącego z różnych upraw. Podkreślał, że krajowe zapotrzebowanie na białko paszowe wynosi około 6,5 mln ton, podczas gdy produkcja białka z rodzimych upraw przekracza nieznacznie 3 mln ton.
– Dane jasno pokazują, że mamy deficyt białkowy na poziomie ponad 3 mln ton. Dużym zaniechaniem byłoby niewykorzystanie potencjału, jaki niosą nasze własne uprawy, w tym w szczególności rzepak. Tym bardziej że wyraźnie rośnie znaczenie śruty rzepakowej, która może być stosowana w znacznie większej skali niż dotychczas, zwłaszcza w żywieniu bydła i trzody chlewnej – wyjaśniał Maciej Zglenicki.
Ekspert z firmy Agrolok zwrócił również uwagę na zmieniające się w ostatnich 10 latach podejście producentów drobiu do stosowania pasz rzepakowych.
– Przez długi czas funkcjonowały liczne uprzedzenia i przekonanie, że wszystko, co „czarne” w paszy, jest niekorzystne. Obecnie w żywieniu brojlerów jesteśmy w stanie bezpiecznie stosować nie tylko 10%, ale nawet do 15% komponentów rzepakowych, bez negatywnych skutków zdrowotnych czy pogorszenia wyników produkcyjnych – zapewniał dyrektor ds. sprzedaży produktów paszowych w Agrolok Sp. z o.o.

Rośnie również znaczenie makuchu rzepakowego, który zyskuje stałych odbiorców i na trwałe wpisuje się w strategie żywieniowe gospodarstw. Każdy rolnik, o ile ma taką możliwość, powinien rozważyć wdrażanie uprawy rzepaku we własnym gospodarstwie. Jest to szczególnie istotne w kontekście realizacji krajowej strategii białkowej, wobec nadal utrzymującego się deficytu białka paszowego na poziomie ponad 3 mln ton.
Dziewiąta już edycja ogólnokrajowej konferencji poświęconej paszom rzepakowym potwierdziła, że jest to ważne wydarzenie dla producentów mleka. Coraz więcej rolników postrzega poekstrakcyjną śrutę rzepakową nie jako rozwiązanie alternatywne, lecz jako pełnowartościowy, efektywny i ekonomicznie uzasadniony element żywienia krów mlecznych. Wzrost świadomości żywieniowej, poparty wynikami badań i doświadczeniami z gospodarstw, pokazuje, że rzepakowe źródła białka mają coraz silniejszą pozycję w polskim rolnictwie i realnie przyczyniają się do budowy bezpieczeństwa białkowego kraju.
Monika Kopaczel-Radziulewicz




















