Monika Kopaczel-Radziulewicz
W maju uczestniczyliśmy w corocznych Dniach Pola organizowanych przez firmę Agrolok w Golubiu-Dobrzyniu. Wydarzenie było okazją do zapoznania się z szeroką ofertą odmian roślin uprawnych, gatunków oraz nowoczesnych technologii produkcji, dostosowanych do wyzwań współczesnego rolnictwa.
Waldemar Orzechowski wyjaśnił, że ciekawym i praktykowanym przez rolników tematem jest mieszanie dwóch odmian pszenicy, jako sprawdzona metoda na stabilizację plonów
Zmieniający się klimat, ewoluująca polityka rolna, wycofywanie kolejnych substancji czynnych oraz coraz bardziej ograniczone możliwości ochrony roślin sprawiają, że dobór odpowiednich odmian i skutecznych rozwiązań agrotechnicznych nabiera dziś szczególnego znaczenia.
Szeroki przekrój odmian
Po poletkach doświadczalnych grupę dziennikarzy branżowych oprowadzali Marek Tański, prezes zarządu Agrolok, oraz Waldemar Orzechowski, ekspert agrotechniczny firmy Elvita.
Marek Tański podkreślał, że Agrolok jest przedsiębiorstwem w 100% opartym na polskim kapitale i jedną z największych rodzinnych firm działających w branży rolniczej. Rodzina firm Agrolok obejmuje obecnie 18 spółek i zatrudnia około 1600 pracowników. Jak zaznaczył prezes, cały wypracowany zysk jest systematycznie reinwestowany w rozwój nowych technologii, poszerzanie oferty oraz dalsze wzmacnianie pozycji firmy na rynku.
Pola nowych możliwości w Golubiu-Dobrzyniu to przekrój odmian, gatunków i technologii dopasowywanych do zmieniającego się klimatu i polityki rolnej
Na uczestników wydarzenia „Pola Nowych Możliwości” czekały starannie przygotowane poletka demonstracyjne, prezentujące najnowsze odmiany najważniejszych gatunków roślin uprawnych. Wśród nich znalazły się m.in.:
- pszenica ozima
– RGT Bilanz, RGT Technik i Ambientus, - pszenżyto ozime
– RGT Comebac i Ambasador, - jęczmień ozimy
– RGT Alessia i Goldmarie, - rzepak ozimy
– DK Excentric, LID Maestro, LG Aldente, Texas, Tom oraz Zodiak.
Marek Tański podkreślał, że wprowadzanie nowych odmian na rynek wymaga wieloletnich badań i starannie opracowanych zaleceń uprawowych.
Zaznaczył, że choć rolnicy chętnie sięgają po sprawdzone odmiany, równie często testują nowości,
które oferują nierzadko wyższy potencjał plonowania czy lepszą odporność na choroby, wynikające z postępu hodowlanego
Rzepak populacyjny nadal znajduje zainteresowanie
Podczas lustracji poletek wiele uwagi poświęcono rzepakowi ozimemu. Marek Tański zwrócił uwagę, że w północnej części kraju – na Warmii i Mazurach, Pomorzu oraz Kujawach – uprawa tej rośliny staje się coraz trudniejsza. Powodem jest tzw. „wyrzepaczenie” stanowisk, czyli zbyt częsta uprawa rzepaku na tych samych polach.
– Nadal wierzymy, że możliwe jest uzyskiwanie w tych rejonach plonów na poziomie 4 t/ha. W praktyce jednak, jeśli w ostatnich latach średni plon wynosi około 3,5 t/ha, można mówić o bardzo dobrym wyniku. Tymczasem na Lubelszczyźnie, która obecnie jest największym producentem rzepaku w Polsce, plony są wyższe, ponieważ uprawa tej rośliny nie była tam prowadzona tak intensywnie przez wiele lat – wyjaśniał Marek Tański.
Ekspert wskazał na zmieniające się podejście do odmian populacyjnych. Mniejsze gospodarstwa często wybierają je ze względu na niższy koszt materiału siewnego. Jednocześnie współczesne odmiany populacyjne znacząco różnią się od tych sprzed kilku lat – dzięki postępowi hodowlanemu osiągają plony niewiele ustępujące odmianom mieszańcowym.
LG Aldente posiada unikalną cechę odporności na pękanie łuszczyn,
która skutecznie chroni wypracowany plon przed osypywaniem się bezpośrednio przed zbiorem
Jedną z najciekawszych nowości była LG Aldente – odmiana mieszańcowa zarejestrowana w Polsce w 2026 roku. Charakteryzuje się średnio wczesnym terminem kwitnienia, wysoką zdrowotnością oraz bardzo dużą zawartością tłuszczu w nasionach (High Oil). Jak podkreślali specjaliści, w badaniach rejestrowych COBORU prowadzonych w latach 2024-2025 odmiana ta należała do ścisłej czołówki pod względem plonowania, jak i wysokiego poziomu zaolejenia.
Dodatkowym atutem LG Aldente jest odporność na pękanie łuszczyn, która ogranicza straty przed zbiorem. Odmiana rekomendowana jest do uprawy na terenie całego kraju, szczególnie na glebach średnich i dobrych, gdzie najlepiej wykorzystuje swój potencjał plonowania.
Duże zainteresowanie wzbudzała również populacyjna odmiana Zodiak z Hodowli Roślin Strzelce, zarejestrowana w 2025 roku. W doświadczeniach rejestrowych COBORU była najlepiej plonującą odmianą populacyjną w 2024 roku, osiągając wyniki zbliżone do odmian mieszańcowych.
Na uwagę zasługuje silnie rozwinięty system korzeniowy, który poprawia tolerancję roślin na okresowe niedobory wody. Zodiak dobrze znosi również wahania temperatur wczesną wiosną, dzięki czemu utrzymuje dobrą kondycję nawet podczas kapryśnej pogody. Dodatkowe zalety to wysoka odporność na werticiliozę i choroby podstawy łodygi, wysoka masa tysiąca nasion oraz wysoka zawartość tłuszczu, przekładające się na większą opłacalność produkcji.
Rzepak będący do tej pory typową uprawą terenu Warmii i Mazur, Pomorza i Kujaw stał się bardzo problematyczną uprawą
Sprawdzone odmiany nadal wygrywają
Jak podkreślał Marek Tański, rolnicy cenią odmiany sprawdzone i dobrze znane, jednak chętnie sięgają też po nowości, aby przekonać się, czy nowa genetyka przełoży się na wyższe plony czy lepszą zdrowotność roślin.
Jednym z najlepszych przykładów jest pszenica ozima RGT Bilanz, która od wielu lat cieszy się niesłabnącą popularnością. O jej sukcesie decydują przede wszystkim bardzo dobra zimotrwałość oraz stabilne, wysokie plonowanie zarówno na glebach żyznych, jak i słabszych. Odmiana dobrze toleruje różne terminy siewu, dlatego często trafia na pola po kukurydzy. Dzięki wysokiej zdolności do krzewienia sprawdza się praktycznie po wszystkich przedplonach. Dodatkowym atutem jest genetycznie uwarunkowana odporność na łamliwość podstawy źdźbła (VPM), co zwiększa bezpieczeństwo jej uprawy także w uproszczonych zmianowaniach i monokulturze.
Prezes Agroloku, który sam prowadzi gospodarstwo rolne, zwrócił uwagę na ciekawą zależność obserwowaną podczas rozmów z producentami.
– Rolnicy, wybierając odmianę, często deklarują, że najważniejsza jest dla nich grupa jakościowa A. Jednak w trakcie sezonu okazuje się, że zdecydowanie większe znaczenie mają łatwość prowadzenia plantacji, odporność na stres i stabilność plonowania. To właśnie takie odmiany pozostają w gospodarstwach przez wiele lat – podkreślał.
Zodiak – najlepsza odmiana populacyjna pod względem plonowania zbliżona do odmian hybrydowych w doświadczeniach rejestrowych COBORU w 2024 r.
Ambientus – nowość dla intensywnej technologii
Wśród prezentowanych nowości uwagę zwracała pszenica ozima Ambientus z hodowli Secobra, rekomendowana do uprawy na terenie całego kraju. Najlepsze wyniki osiąga jednak na glebach dobrych i bardzo dobrych, prowadzonych w intensywnej technologii.
Ambientus wyróżnia się wysoką zimotrwałością (5,0 w dziewięciostopniowej skali) oraz bardzo dobrą odpornością na rdzę brunatną i rdzę żółtą. Jest odmianą dość wysoką, dlatego przy intensywnym nawożeniu zaleca się stosowanie regulatorów wzrostu ograniczających ryzyko wylegania.
Ambientus – nowość z hodowli Secobra, rekomendowana do uprawy na terenie całego kraju,
choć swój potencjał najlepiej pokazuje na dobrych glebach i przy intensywnej technologii uprawy
Na uwagę zasługuje również typ pojedynczego kłosa. Oznacza to, że rośliny krzewią się słabiej niż odmiany tradycyjne, natomiast swój potencjał plonowania koncentrują na jednym, bardzo dobrze wykształconym kłosie. Charakteryzuje się on dużą liczbą ziarniaków oraz wysoką masą tysiąca ziaren (MTZ), co pozwala uzyskać wysokie plony. Tego typu odmiany zaleca się wysiewać w optymalnym terminie siewu dla danego regionu.
Ambientus oferuje również bardzo dobrą jakość ziarna, plasującą się na pograniczu grup jakościowych A i E. Charakteryzuje się wysoką liczbą opadania oraz dużą zawartością białka i glutenu. W optymalnym terminie zaleca się wysiew 300-350 ziaren/m². Przy wczesnym siewie i intensywnej technologii normę wysiewu można zmniejszyć o około 10%.
Grupę dziennikarzy branżowych po poletkach oprowadzali Marek Tański, prezes zarządu Agrolok i Waldemar Orzechowski ekspert agro firmy Elvita
Mieszanie odmian ogranicza ryzyko
Waldemar Orzechowski zwrócił uwagę na rozwiązanie, które zyskuje coraz większą popularność w gospodarstwach, zwłaszcza posiadających gleby mozaikowate. Chodzi o wysiew mieszaniny dwóch odmian pszenicy.
– Najczęściej stosowane proporcje to 30:70, 70:30 lub 50:50. Kluczowe jest jednak dobranie odmian o zbliżonym terminie dojrzewania i podobnej wysokości roślin. W ofercie Agroloku nie stanowi to problemu, ponieważ dysponujemy szerokim wyborem kwalifikowanego materiału siewnego. Mieszanie odmian ogranicza ryzyko produkcyjne – każda z nich inaczej reaguje na suszę, choroby czy inne stresy środowiskowe, dzięki czemu plantacja jest bardziej stabilna – wyjaśniał ekspert firmy Elvita.
Zdaniem specjalistów taka strategia pozwala ograniczyć presję chorób, poprawić adaptację łanu do zróżnicowanych warunków glebowych oraz zwiększyć stabilność plonowania, szczególnie w latach o zmiennym przebiegu pogody.
Agrolok to firma w 100% z polskim kapitałem inwestująca w rozwój, nowoczesne technologie oraz dalsze umacnianie pozycji firmy na rynku rolnym
Soja pod lupą – jak zwiększyć skuteczność brodawkowania?
Jednym z największych doświadczeń prowadzonych na poletkach w Golubiu-Dobrzyniu jest projekt poświęcony uprawie soi. Obejmuje on 33 odmiany wysiane w trzech powtórzeniach. Badania koncentrują się na kilku kluczowych zagadnieniach: skuteczności zwalczania chwastów, wpływie nawożenia dolistnego oraz oddziaływaniu nawożenia na proces tworzenia brodawek korzeniowych.
W związku z wycofywaniem kolejnych substancji czynnych z ochrony roślin poszukiwanie nowych, skutecznych technologii staje się jednym z najważniejszych kierunków badań.
Doświadczenia prowadzone są również w kilku lokalizacjach na terenie kraju. Nie jest to przypadek – północno-wschodnia Polska nie należy do regionów najbardziej sprzyjających uprawie soi, dlatego wyniki porównywane są z plantacjami zlokalizowanymi m.in. na Podkarpaciu oraz Dolnym Śląsku.
– We wszystkich lokalizacjach realizujemy ten sam program badań, jednak obecnie największą uwagę poświęcamy stabilności brodawkowania – wyjaśnia Marek Tański.
Jak dodaje, najwyższe plony soi od kilku lat uzyskiwane są na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Choć Dolny Śląsk dysponuje dłuższym okresem wegetacji i wyższymi temperaturami, to właśnie południowo-wschodnia część kraju korzysta z bardziej równomiernego rozkładu opadów, zwłaszcza w czerwcu. To skłoniło specjalistów do sprawdzenia, w jakim stopniu nawadnianie wpływa na rozwój brodawek korzeniowych oraz efektywność całej technologii uprawy.
Badacze próbują również odpowiedzieć na pytanie, do jakiego stopnia ekonomicznie uzasadnione jest rekompensowanie słabego brodawkowania nawożeniem azotowym, aby uprawa pozostała opłacalna.
Lustrację poletek rozpoczęto od analizy opadów, które mają kluczowe znaczenie dla upraw
– Wiemy, że bez odpowiedniej liczby brodawek trudno liczyć na wysoki plon. Zastanawiamy się jednak, czy w sytuacjach krytycznych warto zastosować niewielką dawkę azotu mineralnego. To oczywiście zwiększa koszty produkcji, ale jeśli pozwoli odzyskać część potencjalnego plonu, może okazać się ekonomicznie uzasadnione – podkreśla Marek Tański.
Jednym z najważniejszych elementów prowadzonych doświadczeń jest ocena skuteczności zaprawiania nasion bakteriami brodawkowymi oraz analiza stopnia brodawkowania systemu korzeniowego. Dobrze rozwinięte brodawki mają kluczowe znaczenie dla powodzenia uprawy, ponieważ umożliwiają roślinom wiązanie azotu atmosferycznego. Szacuje się, że przy prawidłowym brodawkowaniu nawet 65% azotu zgromadzonego w roślinie może pochodzić z powietrza, co znacząco ogranicza zapotrzebowanie na nawożenie mineralne.
Eksperci przypominają również, że jednym z najczęstszych powodów słabego brodawkowania jest zbyt kwaśny odczyn gleby. Optymalne warunki dla rozwoju bakterii Bradyrhizobium japonicum oraz procesu wiązania azotu występują przy pH 6,0–7,0. Na glebach o pH poniżej 5,5 liczba brodawek wyraźnie spada, natomiast przy odczynie niższym niż pH 5 przeżywalność bakterii jest silnie ograniczona, co przekłada się na słabsze odżywienie roślin i niższy potencjał plonowania.







