
W maju 2026 r. w Pabianicach odbyła się Zinpro® IsoFerm® Academy – dwudniowe szkolenie poświęcone nowoczesnemu żywieniu krów mlecznych. W centrum dyskusji znalazły się nie tylko energia, białko i włókno, lecz przede wszystkim mikrobiologia żwacza, jakość danych paszowych oraz coraz dokładniejsze modelowanie potrzeb pojedynczych zwierząt.
W spotkaniu uczestniczyli hodowcy prowadzący wysokowydajne stada bydła mlecznego, doradcy żywieniowi oraz lekarze weterynarii współpracujący z wyspecjalizowanymi gospodarstwami. Wykłady prowadzili dr Tom Tylutki, współtwórca modelu CNCPS, oraz dr Huw McConochie z firmy Zinpro.
Prelegenci podkleślali, że dawka pokarmowa nie może być dziś projektowana wyłącznie dla „przeciętnej krowy”. Rosnąca wydajność, większa masa ciała zwierząt, wyższa zawartość tłuszczu i białka w mleku oraz zmienność jakości pasz sprawiają, że żywienie musi coraz bardziej opierać się na danych, biologii żwacza i indywidualnej ocenie zwierząt.
„Współczesne krowy nie są już tymi samymi zwierzętami, które żywiliśmy dwadzieścia czy trzydzieści lat temu.
Są większe, produkują więcej mleka i mają znacznie wyższe wymagania metaboliczne.
Dlatego nie możemy opierać żywienia na założeniach sprzed dekady” – podkreślał dr Tom Tylutki.
Krowa 2026 nie jest krową sprzed 30 lat
Jednym z pierwszych tematów podjętych podczas szkolenia była zmiana pokroju zwierzęcia w wyniku wieloletniej pracy hodowlanej. Dr Tom Tylutki zwrócił uwagę, że współczesne krowy mleczne są nie tylko bardziej wydajne, lecz także zdecydowanie większe niż ich poprzedniczki.
Według danych przedstawionych przez prelegenta, średnia masa dojrzałych krów w gospodarstwie badawczym Uniwersytetu Cornella wzrosła z około 668 kg w 1993 r. do ponad 770 kg w 2016 r. To zmiana, której nie można ignorować podczas ustalania celów odchowu jałówek, obliczania pobrania suchej masy czy bilansowania energii i białka.
Prelegent wskazywał, że jednym z najczęstszych błędów w praktyce jest opieranie obliczeń na szacunkowej, a nie rzeczywistej masie ciała krów. Tymczasem masa zwierzęcia wpływa na pobranie paszy, potrzeby bytowe, zapotrzebowanie w okresie ciąży, tempo wzrostu oraz produkcję mleka.
W przypadku jałówek cielnych znaczenie ma nawet korekta masy uzyskanej podczas ważenia zwierzęcia o masę płodu i macicy ciężarnej. Jak wskazywano podczas wykładu, w końcowym okresie ciąży rozwój płodu oraz ograniczenie pobrania paszy powodują, że rzeczywisty wzrost jałówki wyhamowuje około 60-80 dni przed wycieleniem. W praktyce oznacza to, że po zacieleniu efektywny czas wzrostu wynosi jedynie około 7-8 miesięcy.
Najpierw mikroorganizmy, potem krowa
Model CNCPS – Cornell Net Carbohydrate and Protein System – był jednym z głównych tematów Zinpro® IsoFerm® Academy. Jego założeniem nie jest jedynie klasyczne zestawienie energii i białka w dawce. Model analizuje jednocześnie zwierzę, paszę i mikroorganizmy żwacza.
Uwzględnia m.in. tempo rozkładu skrobi, włókna i białka, ich dostępność dla bakterii oraz tempo przepływu treści przez żwacz. Dzięki temu pozwala przewidywać ilość produkowanego białka mikrobiologicznego, dostępność energii metabolicznej oraz czynniki ograniczające produkcję mleka.
„Największym błędem jest traktowanie krowy jak prostego odbiorcy składników pokarmowych. W rzeczywistości najpierw musimy nakarmić mikroorganizmy żwacza. Jeśli bakterie nie mają odpowiednich warunków do rozwoju, krowa nigdy nie wykorzysta w pełni swojego potencjału produkcyjnego” – mówił dr Tylutki.
To podejście szczególnie dobrze pokazuje, dlaczego sama zawartość skrobi czy NDF w dawce nie wystarcza do jej właściwej oceny. Dwie pasze mogą mieć podobną zawartość danego składnika, ale różnić się tempem fermentacji, strawnością i rzeczywistą wartością dla mikroflory żwacza.
Skrobia: ta sama zawartość, inna odpowiedź produkcyjna
Podczas szkolenia wielokrotnie podkreślano, że skrobia nie jest jednorodnym składnikiem. O jej wartości decydują m.in. rodzaj ziarna, sposób obróbki, stopień rozdrobnienia oraz technologia konserwacji.
W jednym z analizowanych modeli obniżenie siedmiogodzinnej strawności skrobi w żwaczu z 65 do 45% zmniejszało ilość mleka możliwą do uzyskania z dostępnego białka metabolicznego z 42,6 do 40,9 kg. Część skrobi, która nie zostanie rozłożona w żwaczu, może być wprawdzie trawiona w jelitach, jednak wykorzystanie tej energii jest mniej efektywne. Wykładowcy wskazywali na stratę rzędu 14-15% w porównaniu ze skrobią fermentowaną w żwaczu.
Praktycznym wskaźnikiem może być zawartość skrobi w kale. Jeżeli jej poziom sięga około 10%, jest to sygnał słabego wykorzystania ziarna i realnych strat ekonomicznych. Gospodarstwo kupuje komponent energetyczny, którego część nie zostaje efektywnie wykorzystana przez zwierzę.
W przedstawionym przykładzie stada liczącego 500 wysokowydajnych krów zastosowanie enzymatycznie traktowanej kiszonki z kukurydzy zwiększyło pobranie suchej masy o około 3 kg dziennie. Wydajność mleka wzrosła z około 60 kg do 65-66 kg dziennie. Zmiana była związana z większym udziałem szybko fermentującej frakcji węglowodanów oraz ograniczeniem frakcji wolno fermentującej i niestrawnej.
Jednocześnie podkreślano, że poprawa fermentowalności paszy nie zawsze automatycznie przekłada się na pełne wykorzystanie potencjału produkcyjnego. Ograniczeniem może być np. niedopasowanie podaży aminokwasów rozgałęzionych do dostępnej energii.
„Przez wiele lat skupialiśmy się głównie na energii i białku. Dziś coraz lepiej rozumiemy,
że równie ważne jest stworzenie optymalnych warunków dla mikroorganizmów żwacza.
To właśnie one decydują o tym, jak efektywnie krowa wykorzysta paszę” – mówił dr Huw McConochie.
Włókno – konieczne dla zdrowia, ale mogące ograniczać pobranie
Wysokowydajne krowy mogą osiągać granicę pobrania suchej masy z powodu fizycznego wypełnienia żwacza. Szczególnie istotne jest pobranie NDF w relacji do masy ciała.
W przykładzie stada 250 krów o średniej wydajności 46 kg mleka przewidywane pobranie suchej masy wynosiło około 27,5 kg dziennie. Po uwzględnieniu ograniczenia wynikającego z pobrania NDF spadało ono do około 27 kg. Najsilniej ograniczenie dotyczyło krów o najwyższej wydajności, dla których pojemność żwacza stawała się ważniejszym limitem niż dla zwierząt produkujących mniej mleka.
Dawki o wyższym poziomie NDF mogą sprzyjać stabilności pracy żwacza, ale jednocześnie ograniczać pobranie suchej masy w szczycie laktacji. Z kolei obniżanie udziału włókna może zwiększać ryzyko subklinicznej kwasicy żwacza, wahań pobrania paszy i problemów zdrowotnych.
Dlatego ważne jest nie tylko określenie zawartości NDF, ale również jego strawności oraz udziału fizycznie efektywnego włókna. Podczas szkolenia wskazywano, że gdy wartość peNDF spada poniżej 22%, może dochodzić do ograniczenia aktywności bakterii trawiących włókno. W wybranych sytuacjach pomocne może być wprowadzenie 0,5-1,0 kg pociętej słomy, ale taka decyzja musi uwzględniać możliwe obniżenie koncentracji energii w dawce.
Izokwasy – małe związki, duży wpływ na fermentację
W kolejnej części szkolenia Dr Huw McConochie omówił rolę izokwasów, czyli rozgałęzionych lotnych kwasów tłuszczowych w żywieniu i stymulowaniu produkcyjności krów. Powstają one naturalnie podczas rozkładu aminokwasów rozgałęzionych w żwaczu i są szczególnie ważne dla bakterii fibrolitycznych, odpowiedzialnych za rozkład włókna.
Dr Huw McConochie wyjaśniał, że bakterie trawiące włókno są silnie uzależnione od dostępności izokwasów. W dawkach bogatych w szybko fermentującą skrobię bakterie amylolityczne mogą konkurować o te związki, ograniczając ich dostępność dla mikroorganizmów rozkładających NDF.
Niedobór izokwasów może ograniczać rozwój bakterii fibrolitycznych, pogarszać strawność włókna oraz obniżać syntezę białka mikrobiologicznego. W konsekwencji zmniejsza się ilość lotnych kwasów tłuszczowych i białka metabolicznego dostępnego dla krowy.
Problem może występować szczególnie w dawkach dla krów wysokowydajnych, zawierających dużo szybko fermentujących węglowodanów, mało białka rozkładalnego w żwaczu albo opartych na komponentach szybko opuszczających żwacz.
Walijski przykład: korekta niedoboru izokwasów
Jednym z omawianych przykładów było gospodarstwo w Walii, w którym dawka oparta na wysokiej jakości kiszonce z traw wykazywała wyraźny niedobór izokwasów. Zastosowanie 45 g dodatku IsoFerm pozwoliło skorygować deficyt, zwiększyć prognozowaną produkcję mleka i obniżyć poziom amoniaku w żwaczu.
Przedstawiono również porównanie dawek z większym udziałem śruty sojowej i śruty rzepakowej. Wariant z większym udziałem śruty rzepakowej wiązał się z prognozowanym spadkiem produkcji mleka o około 3 kg. Po uzupełnieniu dawki izokwasami różnica zmniejszyła się do około 1 kg.
Wnioskiem nie było jednak proste zalecenie stosowania dodatków w każdej sytuacji. Prelegenci podkreślali, że zastosowanie izokwasów powinno wynikać z analizy dawki, jakości pasz objętościowych, rodzaju źródeł białka i skrobi oraz obserwacji wyników produkcyjnych.
„Izokwasy są naturalnym elementem fermentacji żwaczowej, ale w stadach wysokowydajnych ich produkcja nie zawsze nadąża za potrzebami mikroflory. W takich sytuacjach ograniczona zostaje aktywność bakterii rozkładających włókno” – zaznaczył dr McConochie.
Azot: mniej strat, więcej białka mikrobiologicznego
Poprawa efektywności wykorzystania azotu była jednym z najważniejszych praktycznych tematów konferencji. Rosnące ceny komponentów białkowych oraz presja na ograniczenie emisji azotu sprawiają, że gospodarstwa szukają sposobów na zmniejszenie poziomu białka ogólnego w dawce bez obniżania produkcji mleka.
Wykładowcy zwracali uwagę, że lepsze wykorzystanie fermentowalnych węglowodanów, białka rozkładalnego w żwaczu i izokwasów może zwiększać syntezę białka mikrobiologicznego. Mikroorganizmy mogą wtedy skuteczniej wykorzystywać azot niebiałkowy, w tym amoniak i mocznik.
Przedstawione podczas szkolenia badania europejskie wskazywały, że przy właściwym wykorzystaniu izokwasów i mocznika możliwe jest obniżenie zawartości białka ogólnego w dawce nawet poniżej 14%, bez pogorszenia produkcji mleka. Wzrost syntezy białka mikrobiologicznego może również poprawiać podaż aminokwasów egzogennych, ograniczając potrzebę stosowania drogich dodatków aminokwasowych.
Robot udojowy nie rozwiązuje problemu żywienia
Część szkolenia poświęcono gospodarstwom wykorzystującym automatyczne systemy udoju. W takich oborach dawka PMR, koncentrat podawany w robocie, częstotliwość wizyt i czas pobierania paszy tworzą jeden wspólny system.
Podczas prezentacji pokazano, że poprawnie zbilansowana dawka dla średniej krowy może maskować duże różnice między zwierzętami. W przypadku wapnia podaż dla poszczególnych krów mogła wynosić od 68 do 150% zapotrzebowania. Szczególnie narażone na niedobory były zwierzęta we wczesnej laktacji.
Nowe narzędzia modelowania umożliwiają analizę danych indywidualnych, m.in. wydajności mlecznej, masy ciała i dni laktacji. Dostępne są dwa tryby pracy: projekcja, pozwalająca symulować skutki zmian w dawce, oraz ocena, umożliwiająca porównanie wyników rzeczywistych z prognozami modelu.
W automatycznych systemach doju (AMS) szczególne znaczenie ma czas pobytu krowy w robocie. Jeśli koncentratu jest zbyt dużo w stosunku do czasu, jaki zwierzę może spędzić w boksie, faktyczne pobranie paszy może być niższe od planowanego. Problem dotyczy zwłaszcza krów szybko dojonych.
Prelegenci ostrzegali także przed zbyt szybkim zwiększaniem dawki koncentratu po wycieleniu. Nadmierne podawanie paszy treściwej w pierwszych 30 dniach laktacji może ograniczać pobranie TMR i włókna, zwiększać ryzyko problemów z racicami oraz pogarszać trwałość laktacji.
W oborze robotowej nie można też oddzielać żywienia od dobrostanu. Krowy z kulawizną rzadziej odwiedzają robot dobrowolnie, a ręczne doprowadzanie może maskować rzeczywistą skalę problemu. Projekt budynku, jakość podłóg, dostęp do paszy i wody oraz swobodny ruch zwierząt są więc elementami strategii żywieniowej i produkcyjnej.

Dane są tak dobre, jak próbki pasz
Jedno z najczęściej powtarzanych podczas Zinpro® IsoFerm® Academy zdań dotyczyło jakości danych.
„Dobre żywienie zaczyna się od dobrych danych. Możemy korzystać z najbardziej zaawansowanych modeli na świecie, ale jeżeli nie znamy rzeczywistej masy ciała zwierząt lub jakości pasz, wyniki będą obarczone błędem” – podkreślał dr Tylutki.
W nowoczesnym modelowaniu coraz większe znaczenie mają oznaczenia strawności NDF, kinetyki fermentacji skrobi, frakcji białkowych oraz zawartości aminokwasów. W przypadku NDF ważne są analizy w kilku punktach czasowych, np. po 30, 120 i 240 godzinach inkubacji. Pozwala to lepiej ocenić udział frakcji potencjalnie strawnej i niestrawnej.
Równie ważne jest regularne oznaczanie suchej masy kiszonek. W małych stadach powinno odbywać się co najmniej dwa razy w tygodniu, natomiast w gospodarstwach utrzymujących ponad 1000 krów – nawet codziennie. Analizy pasz objętościowych mogą być wykonywane raz w miesiącu w przypadku w mniejszych gospodarstwach lub raz w tygodniu w największych stadach.
Wydajność to nie jedyny cel
Ostatnim akcentem szkolenia była ekonomika produkcji. Wysoka wydajność nie zawsze oznacza najlepszy wynik finansowy, jeżeli jest osiągana kosztem zdrowia, rozrodu i długowieczności krów.
Największą wartość ekonomiczną często generują zwierzęta w czwartej i kolejnych laktacjach, ponieważ koszty ich odchowu zostały już pokryte. Dlatego zarządzanie późną laktacją, okresem zasuszenia, kondycją ciała oraz żywieniem jałówek cielnych ma bezpośredni wpływ na rentowność całego gospodarstwa.
Wskazywano także na rolę środowiska. Przejście jednego kilometra po płaskim terenie może oznaczać koszt energetyczny zbliżony do energii potrzebnej do wyprodukowania około 0,5 l mleka. W systemach pastwiskowych, gdzie krowy pokonują nawet 10-12 km dziennie, a także w gospodarstwach z długimi drogami do hali udojowej, ten koszt może być istotny.
Znaczenie ma również stres cieplny. Wzrost temperatury z 20 do 35°C może zwiększać zapotrzebowanie bytowe krów nawet o 18-20% i obniżać pobranie suchej masy do 12%. W takich warunkach wentylacja, chłodzenie i ograniczanie nagrzewania poczekalni stają się nie dodatkiem, lecz elementem skutecznego programu żywieniowego.
Zinpro® IsoFerm® Academy potwierdziła, że przyszłość żywienia krów mlecznych należy do precyzyjnego modelowania dawki,
analizy danych indywidualnych i lepszego wykorzystania potencjału
Precyzja zamiast schematów
Zinpro® IsoFerm® Academy pokazała, że przyszłość żywienia bydła mlecznego będzie coraz silniej związana z mikrobiologią żwacza, analizą danych indywidualnych i modelowaniem zależności między paszą, zwierzęciem oraz środowiskiem.
Nie chodzi już wyłącznie o to, aby dostarczyć krowie odpowiednią ilość energii i białka. Kluczowe staje się stworzenie warunków, w których mikroflora żwacza efektywnie przekształci paszę w białko mikrobiologiczne, energię i w konsekwencji – mleko.
Dla hodowców oznacza to konieczność częstszego badania pasz, dokładniejszego monitorowania zwierząt oraz odejścia od uniwersalnych receptur. Dla doradców – potrzebę pracy nie tylko z tabelą wartości pokarmowych, lecz także z biologiczną odpowiedzią stada.
Katarzyna Markowska







