Monika Kopaczel-Radziulewicz
Jakub Napierała prowadzi rodzinne gospodarstwo hodowlane w Szczepankowie (gm. Ostroróg, powiat szamotulski). Historia gospodarstwa sięga 1974 r., kiedy rodzice pana Jakuba rozpoczęli swoją działalność w produkcji trzody chlewnej. Roman Napierała podjął wówczas decyzję o uruchomieniu hodowli zarodowej, rozpoczynając od zaledwie pięciu macior.
Jakub Napiera jest otwartym rolnikiem, który wykorzystuje innowacyjne rozwiązania w swoim gospodarstwie, ale jednocześnie pamięta o tradycji i zasadach
Po latach gospodarstwo wraz ze stadem liczącym blisko 100 macior przejął syn – Jakub Napierała. Dziś utrzymuje ono niemal 400 macior i stanowi przykład umiejętnego połączenia rodzinnej tradycji z nowoczesnymi, innowacyjnymi rozwiązaniami stosowanymi zarówno w chowie trzody chlewnej, jak i produkcji roślinnej.
– Obecnie około 70% stada matecznego przeznaczamy do produkcji loszek F1 oraz knurków rasy duroc. Loszki trafiają zarówno na potrzeby remontu stada, jak i do sprzedaży, natomiast wieprzki sprzedawane są jako warchlaki do dalszego tuczu. Pozostałą część stada stanowią głównie pierwiastki produkujące prosięta do tuczu. Kryjemy je knurami duroc, co pozwala uzyskać prosięta o wyższej masie urodzeniowej i bardzo dobrej kondycji, dzięki czemu stanowią doskonały materiał do dalszego odchowu.
Jakub Napierała w Szczepankowie (gm. Ostroróg) prowadzi rodzinne gospodarstwo specjalizujące sie w hodowli zarodowej
Cztery źródła włókna i profilaktyka
Hodowca podkreśla, że maciory w hodowli zarodowej stanowią fundament genetyczny stada, dlatego wymagają najwyższych standardów żywienia i bioasekuracji. W tego typu produkcji nie ma miejsca na kompromisy ani działania „na skróty”. Ze względu na specyfikę hodowli nie można pozwolić sobie na stosowanie tańszych komponentów czy produktów odpadowych. Niedopuszczalne są również mykotoksyny i inne zaniedbania, ponieważ gospodarstwo produkuje materiał zarodowy przeznaczony do rozrodu i poprawy genetyki stad.
– Kładziemy bardzo duży nacisk na rolę włókna pokarmowego w paszach. Zawsze wykorzystujemy cztery jego źródła: granulowane wysłodki buraczane, śrutę słonecznikową, koncentraty włókna oraz jęczmień. Dzięki temu możemy odpowiednio regulować pracę przewodu pokarmowego, zapewnić zwierzętom uczucie sytości i zadbać o zdrowotność stada – wylicza właściciel gospodarstwa.
Dawki pokarmowe wzbogacane są ponadto o bakterie i grzyby wspierające perystaltykę jelit oraz poprawiające zdrowotność stada podstawowego. Wprowadzenie bakterii probiotycznych do żywienia pozwoliło znacząco ograniczyć stosowanie antybiotyków w produkcji.
W zwalczaniu szkodników w kukurydzy rolnik stosuje kruszynki, życie biologiczne gleby wzbogaca preparatami biologicznymi
– Bardzo rzadko leczymy zwierzęta, choć oczywiście zdarzają się sytuacje, gdy nie ma innego wyjścia. Zdecydowanie bardziej stawiamy jednak na profilaktykę. Takich działań jest wiele – przykładowo biegunki leczymy węglem aktywnym, a nie zastrzykami. Najważniejsze jest to, że efekty naszych praktyk profilaktycznych widać w postaci zdrowych i silnych prosiąt. Mamy bardzo niski poziom upadków w stadzie, a materiał zarodowy z naszego gospodarstwa cechuje się dużą długowiecznością. Lochy użytkowane są przez 7-8 cykli reprodukcyjnych, pozostając przy tym praktycznie bezobsługowe – zapewnia rozmówca.
Każde, nawet najmniejsze działanie w produkcji roślinnej i zwierzęcej jest dla Jakuba Napierały kolejnym elementem układanki prowadzącej do sukcesu i osiągania wysokich parametrów hodowlanych. Największą satysfakcję daje mu fakt, że materiał hodowlany z gospodarstwa znajduje nabywców praktycznie bez reklamy. Rolnicy polecają go sobie nawzajem, a wysoka jakość zwierząt sprawia, że „bronią się same”. Wynik 37 odsadzonych prosiąt od jednej lochy w ciągu roku stał się w gospodarstwie standardem odpowiadającym najlepszym fermom europejskim.
– Nie będę opowiadał o przyrostach czy mięsności, bo w mojej produkcji kluczowe są inne aspekty. Układ rozrodczy musi nadążać za masą ciała, a locha powinna mieć odpowiedni poziom tłuszczu, ponieważ wpływa on na gospodarkę hormonalną i ogólną kondycję reprodukcyjną. Zależność między otłuszczeniem, mlecznością i plennością trzody chlewnej jest jednym z najważniejszych elementów efektywnej hodowli. Tłuszcz stanowi główne źródło energii potrzebnej do intensywnej produkcji mleka, co bezpośrednio przekłada się na liczbę i masę odchowanych prosiąt – podsumowuje hodowca.
Prosta, intuicyjna aplikacja sterująca lampami Veng Infra pomaga w zarządzaniu i eliminuje błędy obsługi
Inteligentne, intuicyjne, energooszczędne
Hodowca systematycznie rozbudowywał i modernizował infrastrukturę gospodarstwa. Najstarsze budynki pochodzą z 1974 roku i funkcjonują od początku działalności fermy, natomiast najnowszy obiekt oddano do użytku w 2022 roku. Dziś wszystkie budynki tworzą jeden, nowoczesny kompleks produkcyjny.
– Wszystkie obiekty były sukcesywnie modernizowane. Porodówki i odchowalnie są w 100% wyposażone w ruszta, jedynie szpital dla macior utrzymywany jest na ściółce. Maciory, loszki i knurki hodowlane mają zapewniony podwyższony dobrostan, ponieważ muszą być to zwierzęta wychodzone w bardzo dobrej kondycji. Oczywiście każde z nich objęte jest indywidualnym żywieniem – wylicza rolnik.
Właściciel gospodarstwa inwestuje również w transport, dysponując samochodami dostawczymi przystosowanymi do przewozu żywych zwierząt.
W gospodarstwie powstała specjalna sala wykładowa i cieszące się dużym zainteresowaniem mini muzeum.
Tu realizowane są szkolenia, wykłady i spotkania producentów
W kontekście nowoczesnej hodowli trzody chlewnej coraz częściej mówi się o zwiększaniu efektywności produkcji. Przy stale rosnących cenach pasz, środków do produkcji, paliwa, energii oraz usług weterynaryjnych dokładna analiza kosztów stała się dziś kluczowym elementem prowadzenia gospodarstwa.
– Pamiętam czasy, kiedy koszty wody czy energii praktycznie się pomijało, bo były niewielkie i do jednego prosiaka doliczało się zaledwie 4-5 zł. Dziś są to ogromne wydatki, dlatego szukamy rozwiązań pozwalających choć częściowo ograniczyć koszty, bo taniej już raczej nie będzie. Wybierając technologie do gospodarstwa, zależy mi również na tym, aby jak najmniej angażowały mnie i pracowników. Nie chcemy cały czas czegoś sprawdzać, włączać, wyłączać czy przestawiać. Pracy i tak mamy bardzo dużo, dlatego jeśli można ją sobie ułatwić, warto z tego korzystać – podkreśla rozmówca.
W 2024 roku hodowca zdecydował się na zakup nowych lamp grzewczych do porodówki oraz tzw. „szpitalika”, gdzie przebywają odsadzane prosięta. Wybór padł na duńskie lampy VengSystem, polecane przez innych hodowców zrzeszonych w Związku Niezależnych Producentów Świń.
– Zdecydowałem się na lampy Veng Infra wyposażone w czujnik podczerwieni, sterowane za pomocą technologii NFC lub magnesu. Brzmi skomplikowanie, ale w praktyce jest to bardzo intuicyjne i inteligentne rozwiązanie, które pozwala oszczędzać energię i dobrze wpisuje się w założenia rolnictwa zrównoważonego. Dla mnie jako hodowcy to idealne rozwiązanie, ponieważ nie musimy stale kontrolować, czy lampy są włączone i działają prawidłowo. Wszystko odbywa się automatycznie, a cały system mogę monitorować i obsługiwać z poziomu telefonu – zapewnia rozmówca.
Właściciel gospodarstwa inwestuje także w transport, posiada samochody dostawcze przystosowane do przewozu żywych zwierząt
Jak wyjaśnia Jakub Napierała, czujniki podczerwieni w lampach Veng Infra mierzą temperaturę ciała prosiąt i na tej podstawie automatycznie regulują natężenie światła oraz temperaturę pod zadaszeniem, jednocześnie ograniczając zużycie energii.
Nowoczesna produkcja trzody chlewnej wymaga dziś kompleksowego podejścia uwzględniającego każdy element systemu produkcyjnego. Tylko takie działania pozwalają osiągać stabilny wzrost produktywności oraz zwiększać rentowność gospodarstwa.
Inteligentna lampa grzewcza monitoruje zwierzęta 24 h na dobę, 7 dni w tygodniu,
wykorzystując technologię pomiaru w podczerwieni optymalizuje dobrostan i minimalizuje zużycie energii
Innowacje to także powrót do natury
Rozmówca podkreśla, że współczesne rolnictwo powinno być jednocześnie nowoczesne i zrównoważone. Jego zdaniem innowacje nie polegają wyłącznie na wdrażaniu najnowszych, bezobsługowych technologii. To także świadomy powrót do natury – zarówno w agronomii i produkcji roślinnej, jak i w chowie trzody chlewnej.
Gospodarstwo obejmuje 210 ha gruntów o klasach bonitacyjnych od III do V. Gleby charakteryzują się uregulowanym pH oraz dobrą zasobnością w składniki pokarmowe, między innymi dzięki regularnemu stosowaniu gnojowicy wzbogacanej kwasami humusowymi i preparatami biologicznymi. Doglebowa aplikacja nawozów naturalnych pozwala ograniczyć straty składników pokarmowych, a biologiczne metody ochrony roślin pomagają zmniejszyć zużycie pestycydów.
Choć gospodarstwo Jakuba Napierały nie posiada statusu ekologicznego, rolnik wszędzie tam, gdzie to możliwe, stawia na rozwiązania oparte na naturalnych procesach. Cały areał objęty jest biologizacją gleby. Odbudowa próchnicy, poprawa struktury gleby, zwiększenie retencji wody oraz ograniczanie chemizacji produkcji stanowią podstawę prowadzonej technologii uprawy.
W ochronie kukurydzy przed szkodnikami rolnik wykorzystuje kruszynka, natomiast aktywność biologiczną gleby wspiera preparatami mikrobiologicznymi. Ważnym elementem technologii są również wieloskładnikowe poplony strukturotwórcze wysiewane głównie przed burakami cukrowymi i kukurydzą.
Stare zmodernizowane budynki z nowymi tworzą dziś imponujący kompleks produkcyjny
– Ostatnio wysiałem siedmioskładnikową mieszankę poplonową, w której znalazły się między innymi rzepa, facelia, owies, lnianka, łubin i rzodkiew oleista. Przy tak dużej bioróżnorodności zachodzi więcej procesów między roślinami i właśnie o to chodzi. Jedne gatunki wspierają się nawzajem we wzroście, ograniczają rozwój chwastów czy poprawiają wykorzystanie składników pokarmowych – wylicza rozmówca.
Schodkowy system korzeniowy mieszanek poplonowych pobudza glebę do aktywności na różnych głębokościach. O poprawę struktury gruzełkowatej i jakości warstwy ornej szczególnie dobrze dba facelia, która tworzy dużą ilość drobnych korzeni, intensywnie przerastających glebę. Podobne działanie wykazują także łubin, seradela czy koniczyna aleksandryjska.
W płodozmianie dominują cztery podstawowe uprawy: rzepak, buraki cukrowe, pszenica oraz jęczmień. Na gruntach dzierżawionych rolnik dodatkowo uprawia kukurydzę na ziarno. Zebrane ziarno jest następnie śrutowane i zakiszane w rękawach. W tym roku kukurydzę o FAO 260 wysiano na powierzchni 14 ha.
Rzepak i buraki cukrowe przeznaczane są głównie na sprzedaż, natomiast pozostałe uprawy wykorzystywane są w żywieniu stada. Rzepak wraca na to samo pole nie częściej niż co cztery lata, a pod jego uprawę zawsze wykonywana jest orka zapewniająca optymalny start roślin i wyrównane wschody. Głębokie spulchnienie gleby ułatwia również rozwój silnego, palowego systemu korzeniowego. W przypadku pozostałych upraw rolnik preferuje technologię bezorkową.
W mieszance poplonowej drobnych nasion jest bardzo dużo, natomiast grubych, takich jak gryka czy owies, chociaż je bardziej widać, jest niewiele
Stawiam na rozwój, edukację i wymianę doświadczeń
Jakub Napierała jest osobą otwartą i chętnie dzieli się swoją wiedzą oraz doświadczeniem z innymi hodowcami i młodymi ludźmi zainteresowanymi rolnictwem. Współpracuje z Technikum Weterynaryjnym oraz Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu, regularnie przyjmując uczniów i studentów weterynarii oraz zootechniki na praktyki i szkolenia.
W gospodarstwie powstała specjalna sala wykładowa oraz mini muzeum, które cieszą się dużym zainteresowaniem podczas organizowanych spotkań i wizyt studyjnych. Ważnym elementem działalności edukacyjnej i społecznej Jakuba Napierały jest także aktywność w Związku Niezależnych Producentów Świń. Jak podkreśla hodowca, stały kontakt, wymiana doświadczeń i praktycznych uwag pomiędzy producentami są dziś niezwykle cenne.
Jednocześnie rolnik zwraca uwagę na trudną sytuację branży trzody chlewnej. Liczba producentów systematycznie maleje, a proces ten w ostatnich dwóch-trzech latach wyraźnie przyspieszył. Ponad 90% klientów gospodarstwa stanowią rolnicy w wieku powyżej 55 lat, natomiast młodych hodowców jest coraz mniej. Kolejne pokolenia często nie chcą przejmować rodzinnych ferm, wybierając inną drogę zawodową i życiową.
Lampy grzewcze Veng Infra to idealne, intuicyjne rozwiązanie. Hodowca nie musi pilnować ustawień.
Wszystko działa automatycznie, ułatwiając zarządzanie i eliminując błędy obsługi
– W ten sposób sami wygaszamy krajową produkcję, a przecież małe, rodzinne gospodarstwa rolne mają strategiczne znaczenie dla naszego kraju. Ostatnie lata i wojna za wschodnią granicą pokazały, jak niewiele potrzeba, by zostać odciętym od wielu produktów i surowców. Tymczasem rodzinne gospodarstwa nadal będą mogły produkować żywność i zaopatrywać lokalne społeczności, dlatego tak ważna jest współpraca na poziomie lokalnym – podsumowuje rozmówca.
Jakub Napierała jest przykładem nowoczesnego rolnika, który umiejętnie łączy innowacyjne podejście do zarządzania gospodarstwem z poszanowaniem tradycji i sprawdzonych zasad produkcji. Otwartość na współpracę, innowacyjność, efektywność produkcji, dbałość o rentowność oraz konsekwentna systematyczna praca to tylko niektóre elementy składające się na sukces prowadzonego gospodarstwa.




















